Natalia Partyka: postawiłam na tenis stołowy trochę z przypadku [WYWIAD]
Natalia Partyka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sportu – multimedalistka igrzysk paralimpijskich, zawodniczka od lat rywalizująca również z pełnosprawnymi tenisistkami oraz interesująca osobowość. W rozmowie dla SportMarketing.pl opowiada o początkach swojej drogi, wyzwaniach rywalizacji na najwyższym poziomie, znaczeniu przygotowania mentalnego, sportowych inspiracjach oraz roli kobiet w polskim sporcie.
Bartłomiej Najtkowski, SportMarketing.pl: Jak do tego doszło, że pokochała pani tenis stołowy?
Natalia Partyka, tenisistka stołowa: – Wszystko zaczęło się trochę od przypadku. Po prostu rodzice chcieli, abym wspólnie ze swoją siostrą uprawiała jakiś sport. Padło na tenis stołowy, w dużej mierze dlatego, że mieszkaliśmy nieopodal sali. Najpierw treningi rozpoczęła moja siostra, ja musiałam poczekać, aż jeszcze trochę urosnę. A po kilku miesiącach dołączyłam do grupy treningowej i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Tenis stołowy bardzo mi
się spodobał i chciałam grać.
Analizując pani dotychczasową karierę, można pokusić się o tezę, że rywalizacja z pełnosprawnymi zawodnikami okazała się jednym z największych wyzwań, którym wiele razy potrafiła pani sprostać?
– Z uwagi na moją niepełnosprawność można by uznać, że „porywanie się” na rywalizację z pełnosprawnymi zawodnikami nie ma szans powodzenia. Okazało się jednak, że jest to możliwe, mimo że jest to bardzo trudne. Z pewnością było to nie lada wyzwanie, aby osiągnąć poziom, który pozwoli mi na granie jak równy z równym ze zdrowymi zawodnikami.
Wiedziałam, że chcąc zrealizować swoje sportowe marzenia, muszę wykonywać ogromną pracę na sali, niejednokrotnie cięższą niż moi pełnosprawni koledzy i koleżanki. Tak, aby moja niepełnosprawność nie była przeszkodą.
Porażki, będące nieuniknioną częścią gry nawet w przypadku największych mistrzów, w sporcie indywidualnym, takim jak tenis stołowy, są chyba szczególnie dotkliwe? Gdy ma pani trudniejsze chwile, wsparcie udaje się znaleźć w zespole lub sztabie?
– Od nastoletnich lat interesowała mnie psychologia sportu i już wtedy starałam się zgłębić swoją wiedzę z tym temacie. Wiedziałam, że głowa ma ogromny wpływ na końcowy wynik i trening mentalny, jest tak samo ważny, jak praca, którą wykonuję codziennie na hali. Współpracowałam z różnymi psychologami sportu, od których starałam się czerpać jak najwięcej i sprawdzałam też to, co mi służy w przygotowaniu przedmeczowym, w sytuacjach stresowych, czy na przykład trudnych momentach związanych z porażką.
Porażki są nieodłącznym elementem sportu i uważam, że one tak naprawdę nas budują, o ile podejdziemy do nich z otwartą głową i wyciągniemy z nich wnioski. Oczywiście mówię o tym dzisiaj w ten sposób, mając za sobą kilkanaście lat kariery i doświadczenia, więc z tej perspektywy wydaje się to łatwiejsze. Ale oczywiście trzeba to doświadczenie przerobić samemu, znaleźć to, co nam służy i wsparcie ludzi, którym możemy zaufać i na których wsparcie możemy liczyć w trudniejszych chwilach, których w sporcie nie brakuje. Każda taka „cegiełka” jest bardzo istotna do znalezienia równowagi.
Prestiżowe imprezy, w których od lat pani uczestniczy, nie są rozgrywane bardzo często. Ale doskonalenie formy trwa cały czas? Jak wygląda ta regularność, proszę zdradzić kulisy treningów.
– Praca nad jak najlepszą formą to tak naprawdę nieustanna praca. I normalnym jest to, że po dobrej formie i dyspozycji przychodzi jej spadek i gorsze momenty. Tak właśnie
wygląda życie sportowca. Kluczem do dobrej dyspozycji w tych najważniejszych momentach i imprezach jest moim zdaniem systematyczna praca, taka codzienna oraz
świadomość tego, co robimy i po co to robimy. Oraz akceptacja tego, że czasami coś
nam nie wyjdzie, jakiś trening, że czasem nasza dyspozycja w danym dniu jest po prostu gorsza. Akceptacja tego i skupienie na kolejnym zadaniu i treningu jest bardzo
ważna.
Czy miała pani sportowego idola, kogoś, kto panią inspirował?
– W polskim tenisie stołowym bez wątpienia największymi gwiazdami byli Andrzej Grubba i Leszek Kucharski, który był nawet moim trenerem przez jakiś czas. To właśnie pod jego skrzydłami stawiałam swoje pierwsze kroki w seniorskim tenisie stołowym. Fajnie było czerpać od niego wiedzę i doświadczenie.
Od zawsze starałam się po prostu podpatrywać różnych najlepszych w swoich dyscyplinach sportowców i czerpać od nich to, co uważałam, że mogłoby mi pomóc. A jeśli chodzi już stricte o tenis stołowy, to zawsze bardzo mocno podpatrywałam zawodniczki z Chin, bo one były każdorazowo najlepsze na świecie.
Rywalizując o najwyższe cele, jaki element gry jest w tenisie stołowym najtrudniejszy? Nad czym wciąż pracuje pani w największym stopniu?
– Tenis stołowy jest bardzo trudną technicznie dyscypliną i tak naprawdę tam zawsze jest nad czym pracować i co doskonalić, więc nuda na treningu chyba nigdy mi nie grozi. To jest ciągłe doskonalenie poszczególnych uderzeń, praca nad techniką, jakością, regularnością. Do tego dochodzi trening pracy nóg czy już bardziej trening taktyczny, zbliżony do tego, co dzieje się na stole w sytuacji meczowej. I oczywiście jeszcze siłownia i trening fizyczny.
Czy w ostatnich latach rola kobiet w polskim sporcie rośnie?
– Z pewnością można zauważyć wzrost roli kobiet w sporcie. Jednak są jeszcze miejsca,
gdzie to środowisko jest mocno męskie i trudniej kobietom się przebić. Niewątpliwie
dużym pozytywem jest to, że zmiana jest widoczna. Ja sama od niedawna jestem w zarządzie PZTS, więc cieszę się, że mogę realnie wpływać na rozwój i zmiany w
polskim tenisie stołowym, dzieląc się swoim doświadczeniem.
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Kobiety | Sport | Biznes
Małgorzata Bajer-Raś: od lat celem PGE Narodowego jest odpowiadanie na zapotrzebowanie rynku [WYWIAD]
Miniony rok był rekordowy dla PGE Narodowego, który jest stadionem wielofunkcyjnym. Co stoi za tak dobrym bilansem finansowym obiektu postrzeganego jako dom piłkarskiej reprezentacji Polski i jak na jego rentowność wpływa dywersyfikacja oferty? Między innymi o tym rozmawiamy z Małgorzatą Bajer-Raś, dyrektor ds. komunikacji, promocji i marketingu PGE Narodowego.