09.04.2026 07:07

Radosław Anioł: LOTTO Chemik Police jest obecnie na etapie stabilnego rozwoju [WYWIAD]

Młody skład i jednocześnie coraz stabilniejsza sytuacja finansowa – LOTTO Chemik Police kończy sezon przejściowy, w którym sport przeplatał się z odbudową organizacyjną. O kulisach konstruowania drużyny, roli sponsorów i przyszłości jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce opowiada prezes Radosław Anioł.

Radosław Anioł: LOTTO Chemik Police jest obecnie na etapie stabilnego rozwoju [WYWIAD]
Autor zdjęcia: LOTTO Chemik Police
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Bartłomiej Najtkowski, SportMarketing.pl: Stawialiście sobie konkretne cele sportowe przed sezonem? Ostatecznie dotarliście do ćwierćfinału, w którym górą był zespół Budowlanych Łódź.

Radosław Anioł, prezes Chemika Police: – Interesowało nas przede wszystkim granie z tygodnia na tydzień, można powiedzieć – z meczu na mecz. Nie wiedzieliśmy do końca, jak ten zespół zareaguje, bo był bardzo młody. Tak naprawdę mieliśmy jedną bardzo doświadczoną zawodniczkę – Natalię Mędrzyk, wspieraną przez Agatę Nowak i Kingę Różyńską, która przyszła do klubu po dwóch latach gry w Łodzi. Reszta zespołu to zawodniczki wchodzące na najwyższy poziom, co było dla nas świadomym kierunkiem budowy drużyny.

W ataku była Weronika Gierszewska – mimo że rozgrywała trzeci sezon w ekstraklasie, to nadal buduje swoją pozycję. Dlatego nie wiedzieliśmy, czego dokładnie możemy oczekiwać. Miałem nadzieję, że będziemy czarnym koniem rozgrywek, tak jak pokazał to zespół z Opola. Nie uważam, że mamy gorszy skład, choć na przestrzeni całego sezonu tego nie udowodniliśmy.

Czy jest niedosyt po rundzie zasadniczej?

– Liczyłem na minimum szóste miejsce. Nie jestem zawiedziony meczami z Budowlanymi Łódź w Play Off, bo dziewczyny pokazały ogromną walkę i mobilizację. Najbardziej żałuję dwóch ostatnich spotkań rundy zasadniczej – z Mielcem i Radomką. To tam upatrywałem naszej szansy.

Wygraliśmy wcześniej z ŁKS-em i Opolem, wskoczyliśmy na szóste miejsce i wystarczyły nam dwa punkty w dwóch meczach. Niestety przegraliśmy oba. To właśnie te spotkania kosztowały nas miejsce w czołowej szóstce i możliwość gry w ćwierćfinale z Opolem. Uważam, że mielibyśmy tam większe szanse niż w rywalizacji z Budowlanymi. Patrząc jednak na cały sezon, widzę przede wszystkim duży postęp zespołu i potwierdzenie, że obrany kierunek jest właściwy.

Jak ocenia pan rywalizację w play-offach?

– Dziewczyny były zawiedzione końcówką rundy zasadniczej i chciały się pokazać z jak najlepszej strony. I to zrobiły. Nie można mieć do nich pretensji. Podjęły walkę, kibice byli zadowoleni. Trzeba jasno powiedzieć, że Budowlani to obecnie mocniejszy i bardziej doświadczony zespół. Forma sportowa była zbliżona, ale to właśnie doświadczenie ich zawodniczek przesądziło o wyniku. Dlatego one grają dalej, a my będziemy walczyć o siódme miejsce.

Czy przebudowa drużyny była efektem wcześniejszych problemów finansowych?

– Sezon 2024/25 był bardzo trudny, wręcz przełomowy. Mieliśmy poważne problemy finansowe, ale dzięki nowym partnerom udało się zbudować zespół, ustabilizować funkcjonowanie klubu i zakończyć rozgrywki na siódmym miejscu. Obecny sezon, 2025/26, był już stabilny i spokojny. Zawodniczki miały zapewnione wszystko zgodnie z kontraktami. Klub był wypłacalny co do dnia – zarówno wobec zawodniczek, jak i sztabu. To był dla nas bardzo ważny krok w odbudowie wiarygodności.

Na ile budżet ograniczał budowę składu?

– Skład był budowany dokładnie pod możliwości finansowe klubu. Nie ukrywam, że była jedna zawodniczka, której nie udało się podpisać, a bardzo chcieliśmy ją mieć. Natomiast cała reszta to był efekt współpracy z trenerem Dawidem Michorem i realiów budżetowych.

Przy niższym budżecie nie jesteśmy w stanie sprowadzać topowych zawodniczek czy reprezentantek Polski. Ale świadomie postawiliśmy też na młode siatkarki. Przykłady Julki Orzoł, Kasi Partyki czy bardzo młodej Mai Koput pokazują, że to działa. Maja, reprezentantka młodzieżowa, rozgrywa świetny sezon i można powiedzieć, że jest jednym z objawień ligi.

Czy historia i marka klubu pomogły w pozyskaniu sponsorów?

– Zdecydowanie tak. Otrzymaliśmy nagrodę 25-lecia ligi jako najlepszy klub, mamy 11 mistrzostw Polski – to jest ogromny dorobek. Dzięki wsparciu Totalizatora Sportowego i Orlenu mogliśmy nie tylko uratować klub, ale przede wszystkim odbudować jego stabilność finansową i wiarygodność organizacyjną. Uważam, że takie marki jak Chemik nie mogą zniknąć z mapy polskiej siatkówki. Podobnie jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle czy Jastrzębski Węgiel w siatkówce męskiej – to są ikony tej dyscypliny, także w Europie.

Jak dziś wygląda struktura sponsoringowa klubu?

– Pracujemy nad dywersyfikacją. W 2024 roku mieliśmy kilku partnerów, dziś współpracujemy już z 46 podmiotami. To pokazuje skalę odbudowy i rosnące zaufanie biznesu do naszego projektu. Stworzyliśmy Chemik Business Club i budujemy szeroką bazę sponsorów, by nie być uzależnionym od jednego podmiotu. Co ważne, to nie są tylko firmy lokalne. Współpracujemy m.in. z Grupą Impel i firmą BPX z Wrocławia, mamy też partnera z Torunia. Budujemy projekt silnie osadzony w Policach, Szczecinie, Województwie Zachodniopomorskim, ale jednocześnie atrakcyjny dla partnerów z całej Polski.

Czy partnerzy widzą wartość w takim projekcie?

– Tak, i to bardzo wyraźnie. Pokazaliśmy, że partnerstwo z klubem kobiecym, a także wsparcie w trudnym momencie, przekłada się na realne efekty marketingowe i wizerunkowe. To działa zarówno w obszarze biznesu, jak i społecznej odpowiedzialności.

W jakim miejscu jest dziś Chemik Police?

– Dziś jesteśmy na etapie stabilnego rozwoju i budowy silnego projektu sportowo-biznesowego. Budujemy bazę sponsorów, rozwijamy klub w nowym modelu i chcemy iść dalej w tym kierunku. To już zupełnie inna sytuacja niż dwa lata temu i jestem przekonany, że przed nami stabilna przyszłość. Wspomniany już Chemik Business Club to projekt, do którego w dalszym ciągu chcemy przykładać dużą wagę.

Wykonujemy strategiczny krok z myślą o budowania długotrwałych relacji z partnerami. Stawiamy bowiem na integrację biznesu z pasją do siatkówki. Wynika to również z tego, że rozumiemy rosnące potrzeby marketingowe i zmieniające się realia w świecie sportu. Dlatego klub dokłada wszelkich starań, by zacieśnić współpracę z firmami, oferując możliwość zaangażowania się w rozwój drużyny oraz korzyści biznesowe.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski