09.10.2026 08:05

Więcej niż turniej. Red Bull Padel Dash, czyli format, który buduje społeczność

Minimalne różnice punktowe, zacięta rywalizacja i charakterystyczny stoper, który mógł w każdej chwili zakończyć wszystkie mecze. Pierwsza polska edycja Red Bull Padel Dash przyniosła emocje od pierwszego do ostatniego punktu. Po czterech przystankach kwalifikacyjnych i krajowym finale poznaliśmy dwie pary, które już w listopadzie będą reprezentować Polskę podczas globalnego finału w Kolonii.

Udostępnij
Więcej niż turniej. Red Bull Padel Dash, czyli format, który buduje społeczność
Autor zdjęcia: Bartosz Woliński

Cztery korty, siedem minut i jeden przycisk

Na czterech kortach jednocześnie rozpoczyna się rywalizacja, w której liczą się tempo, precyzja i umiejętność szybkiego reagowania. Zdobycie 16 punktów daje parze możliwość uruchomienia centralnego stopera, który kończy wszystkie trwające spotkania. Red Bull Padel Dash łączy klasyczne elementy padla z presją czasu, wysoką intensywnością i dodatkowym wymiarem strategicznym, w którym liczy się nie tylko gra przeciwko rywalom po drugiej stronie siatki, ale również obserwowanie sytuacji na pozostałych kortach.

20 września w klubie Sanpadel w Warszawie odbył się finał krajowy pierwszej polskiej edycji Red Bull Padel Dash. W rywalizacji spotkały się najlepsze pary wyłonione podczas wcześniejszych kwalifikacji w Gdyni, Bydgoszczy, Poznaniu i Piasecznie. W kategorii kobiet zwyciężyły Monika Bui-Xuan i Małgorzata Orszulak, natomiast wśród mężczyzn najlepsi okazali się Robert Piekarz i Michał Kulikowski. To właśnie te dwie pary będą reprezentować Polskę podczas globalnego finału Red Bull Padel Dash w Kolonii. 19 listopada zmierzą się tam z duetami z 19 innych krajów, stając przed kolejnym wyzwaniem, tym razem na międzynarodowej arenie.

Szybkość, presja i jeden przycisk, który może zmienić wszystko

Red Bull Padel Dash to format skierowany do amatorów, w którym liczą się nie tylko technika i regularność, ale przede wszystkim tempo, odwaga i umiejętność podejmowania szybkich decyzji. Mecze rozpoczynały się równocześnie na czterech kortach i trwały maksymalnie siedem minut. Spotkanie mogło jednak skończyć się znacznie wcześniej. Gdy jedna z ośmiu rywalizujących par zdobyła 16 punktów, zawodnicy mogli pobiec do centralnego stopera i przerwać wszystkie trwające właśnie mecze. Skuteczne użycie przycisku oznaczało dodatkowy punkt dla zwycięskiej pary, a pozostałym zespołom odbierało możliwość zdobycia pełnej puli w danym spotkaniu.

To właśnie ten element sprawiał, że zawodnicy musieli obserwować nie tylko wydarzenia po drugiej stronie siatki, ale również to, co dzieje się na pozostałych kortach. W Red Bull Padel Dash przeciwnikiem nie jest więc wyłącznie para stojąca naprzeciwko. Każdy mecz może zostać zakończony przez wydarzenia na sąsiednim korcie.

W finale różnice punktowe były minimalne, a o końcowym wyniku decydowały pojedyncze akcje i decyzje podejmowane pod presją.

– Muszę przyznać szczerze, że na początku nie byłem w pełni przekonany do tego formatu. Padel kojarzy się przede wszystkim z cierpliwością, taktyką i mądrym budowaniem akcji, a Red Bull Padel Dash stawia na coś zupełnie innego – dynamikę, szybkie decyzje i grę pod presją czasu. Już po pierwszym przystanku zobaczyłem jednak, że jest to świetna i bardzo świeża odmiana klasycznej rywalizacji – mówi Mateusz Miroński, dyrektor sportowy kwalifikacji Red Bull Padel Dash.

Najbardziej zapamiętam energię, która towarzyszyła każdemu wydarzeniu. Na twarzach zawodników od początku było widać ogromne emocje, a z każdą kolejną rundą pojawiało się coraz więcej uśmiechu, koncentracji i sportowej rywalizacji. Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie również atmosfera tworzona przez uczestników, kibiców i organizatorów. Widać było, że wszyscy świetnie się bawią, niezależnie od poziomu sportowego – dodaje.

Dwa punkty przewagi i bilet do Kolonii

W rywalizacji kobiet o zwycięstwie Moniki Bui-Xuan i Małgorzaty Orszulak zdecydowała przewaga zaledwie dwóch punktów. Ich droga do finału rozpoczęła się już w Gdyni, podczas pierwszych kwalifikacji, które również zakończyły zwycięstwem.

– Trzeba mieć pewność, że rzeczywiście zdobyłyśmy 16 punktów, żeby nie ruszyć do przycisku zbyt wcześnie. To dodatkowo buduje napięcie, bo w ferworze rywalizacji łatwo stracić rachubę. Sama możliwość pobiegnięcia do przycisku po zdobyciu 16 punktów dostarcza niesamowitych emocji. Ten element zdecydowanie dodaje rywalizacji dynamiki i sprawia, że do samego końca nie wiadomo, jak zakończy się mecz – mówiła tuż po zejściu z kortu Monika Bui-Xuan.

W kategorii mężczyzn najlepsi okazali się Robert Piekarz i Michał Kulikowski. Co ciekawe, zaledwie dzień wcześniej ta sama para zwyciężyła również kwalifikacje w Piasecznie. Finał krajowy był więc dla nich kolejnym mocnym akcentem, a zarazem przepustką do międzynarodowej rywalizacji.

Więcej niż turniej. Format, który buduje społeczność

Pierwsza polska edycja Red Bull Padel Dash pokazała również, jak szybko rozwija się w Polsce środowisko związane z padlem. Kolejne turnieje i inicjatywy tego typu nie tylko zwiększają widoczność dyscypliny, ale także tworzą przestrzeń dla zawodników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rywalizacją.

– Moim zdaniem padel w Polsce jest dopiero na początku swojej drogi, ale tempo rozwoju tej dyscypliny jest naprawdę imponujące. Największą dynamikę wzrostu widać obecnie w dużych miastach, jednak jestem przekonany, że to dopiero początek efektu kuli śnieżnej. Każdy, kto choć raz spróbował zagrać w padla, doskonale wie, że ten sport ma w sobie coś wyjątkowego i bardzo szybko potrafi wciągnąć – ocenia Mateusz Miroński.

Jak dodaje, jednym z największych atutów padla jest jego dostępność.

Stosunkowo łatwo zacząć grać i już od pierwszych treningów czerpać z tego ogromną przyjemność. Do tego dochodzi aspekt społeczny, ponieważ padel świetnie łączy sportową aktywność z możliwością spędzania czasu w gronie znajomych. Właśnie dlatego tak wiele osób zostaje przy tej dyscyplinie na dłużej.

W tym kontekście turnieje takie jak Red Bull Padel Dash mogą pełnić ważną funkcję także z perspektywy budowania rynku i społeczności wokół dyscypliny.

–Turnieje takie jak Red Bull Padel Dash mają ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju całego środowiska padlowego. Obecność silnych partnerów zwiększa rozpoznawalność dyscypliny i pozwala dotrzeć do osób, które wcześniej nie miały styczności z padlem. Dla początkujących zawodników jest to także doskonała okazja do pierwszych doświadczeń turniejowych, sprawdzenia się w rywalizacji oraz poznania społeczności skupionej wokół tego sportu. Im więcej takich inicjatyw, tym większa szansa na dalszy rozwój padla, wzrost liczby graczy i budowanie coraz silniejszej sceny sportowej w Polsce – podkreśla Miroński.

Z polskiej sceny na międzynarodowy kort

Krajowy finał zamknął pierwszy etap Red Bull Padel Dash w Polsce, ale dla dwóch najlepszych par oznacza początek kolejnego wyzwania. Monika Bui-Xuan i Małgorzata Orszulak oraz Robert Piekarz i Michał Kulikowski już w listopadzie staną na korcie w Kolonii, gdzie zmierzą się z najlepszymi parami z 19 innych krajów, m.in. Meksyku, Kataru czy Szwajcarii.

Dla polskich zawodników będzie to nie tylko sportowa rywalizacja, ale również okazja do konfrontacji z uczestnikami z różnych części świata i sprawdzenia, jak polski padel wypada na tle rozwijających się scen międzynarodowych.

– Sama możliwość wyjazdu do Kolonii i reprezentowania Polski podczas międzynarodowego wydarzenia to naprawdę duża sprawa. Jeszcze do końca do mnie nie dociera, że tam jedziemy. Mamy na to około dwóch miesięcy, więc pewnie dopiero z czasem zaczniemy sobie zdawać sprawę, co nas czeka. Jeśli w Kolonii wszystko będzie zorganizowane na podobnym poziomie, ale dodatkowo w międzynarodowym środowisku, zapowiada się dla nas bardzo ciekawe doświadczenie sportowe – mówi Michał Kulikowski.

Pierwsza polska edycja Red Bull Padel Dash pokazała, że padel może być nie tylko sportem opartym na technice i taktyce, ale również widowiskiem, w którym czas, emocje i decyzje podejmowane w ułamku sekundy potrafią całkowicie zmienić przebieg rywalizacji. Teraz czas na kolejny krok, globalny finał w Kolonii i sprawdzenie, jak polskie pary poradzą sobie w międzynarodowej stawce.

Udostępnij
Magdalena Bryś

Magdalena Bryś

Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Warszawskiego, Erasmus University Rotterdam, European Academy of Diplomacy, Cannes Lions School oraz Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Posiada doświadczenie w budowaniu strategii komunikacji, rozwoju społeczności oraz sprzedaży produktów w obszarze consultingu, innowacji oraz programów executive education. Jako dziennikarka sportowa pisze o wyzwaniach sportowych i podróżach dla kilku marek, angażuje się w promowanie kobiecego sportu na poziomie różnych dyscyplin oraz marek prowadzonych przez kobiety.