27.01.2026 08:59

Strategiczny cel Krakowa. Chce być stolicą polskiej wspinaczki sportowej

Od dłuższego czasu wiadomo, że Kraków ma ambicję, by wybudować wspinaczkowe centrum przygotowań olimpijskich. W dalszym ciągu nie można jednak powiedzieć, że sprawa jest blisko fazy realizacji, ale działania, by doprowadzić projekt do pomyślnego końca, nie ustają. Dużo światła na tę sprawę rzuca w rozmowie dla Sportmarketing.pl Tomasz Marzec, Dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

Udostępnij
Strategiczny cel Krakowa. Chce być stolicą polskiej wspinaczki sportowej
LinkedIn Follow Button – Article Embed


Kraków walczy o inwestycję

Jak wspinaczka sportowa, to Aleksandra Mirosław. Najbardziej znana przedstawicielka tego sportu w Polsce również od dawna porusza kwestię możliwego powstania ośrodka w stolicy Małopolski. Problemem jest jednak pozyskanie środków, a – według informacji przekazanych przez dyrektora Marca – to koszt rzędu 50-60 milionów złotych.

– Gdyby nie wsparcie Ministerstwa Sportu i związków, spółek skarbu państwa, nie mielibyśmy się za co przygotowywać i startować. Naszego sportu w Polsce w ogóle by nie było. Ja miałam wspaniałe warunki przygotowań do igrzysk w Tokio czy Paryżu, bez tego wsparcia nie byłoby mnie tu, gdzie jestem – podkreśliła Mirosław w rozmowie z dziennikarzami pod koniec ubiegłego roku.

– Nie ukrywamy, że znalezienie środków finansowych na realizację tego projektu jest dziś największym wyzwaniem. Bardzo liczymy w tym zakresie na wsparcie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Traktujemy tę inwestycję jako projekt o charakterze strategicznym – nie tylko dla Krakowa, ale dla całego systemu szkolenia we wspinaczce sportowej w Polsce. To obiekt, który mógłby pełnić rolę centralnego zaplecza przygotowań sportowych na najwyższym poziomie, a jednocześnie służyć szerokiemu gronu użytkowników – podkreśla Marzec dla SportMarketing.pl.

Jak zatem aktualnie wygląda sytuacja? – Jesteśmy obecnie na etapie koncepcyjnym i przygotowawczym, ale to nie jest już wyłącznie pomysł na papierze. Projekt ma solidne podstawy i jest rozwijany we współpracy ze środowiskiem wspinaczkowym. Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi partnerami zewnętrznymi – przede wszystkim z Polskim Związkiem Alpinizmu oraz klubami – bo to inwestycja, która musi odpowiadać na realne potrzeby zawodników i trenerów – mówi dyrektor ZIS w Krakowie.

I dodaje: – Dysponujemy już koncepcją centrum, przygotowaną na zlecenie Polskiego Związku Alpinizmu. Na tym etapie największym wyzwaniem pozostaje znalezienie odpowiedniego terenu pod inwestycję oraz zabezpieczenie środków finansowych na jej realizację. To dwa kluczowe elementy, bez których nie da się przejść do kolejnych etapów.

Ramy czasowe? – Naszym celem jest to, aby do końca 2026 roku przedstawić realny, konkretny harmonogram dalszych prac, który pokaże, w jaki sposób i w jakiej perspektywie czasowej ten projekt może zostać zrealizowany – podkreśla Marzec.

Pod koniec zeszłego roku nieco optymizmu w kwestii realizacji inwestycji wlała Mirosław. – Rozmawiałam z ministrem [sportu, Jakubem Rutnickim – red. i przekazał, że sprawa jest już na zaawansowanym etapie – jest po rozmowach z prezydentem miasta, ja też w tym wszystkim będę uczestniczyła – powiedziała.

„W Krakowie około 50 tysięcy osób regularnie się wspina”

Spośród wszystkich możliwych lokalizacji wspinaczkowego centrum przygotowań olimpijskich, dlaczego to właśnie Kraków miałby być najlepszą? Kraków ma bardzo silne i naturalne podstawy, by pełnić rolę stolicy polskiej wspinaczki sportowej, ale kluczowe jest to, że mówimy o mieście, w którym wspinaczka jest realnie obecna w codziennym życiu mieszkańców. To nie jest niszowa dyscyplina funkcjonująca na marginesie, tylko jedna z najdynamiczniej rozwijających się form aktywności fizycznej – nie ma wątpliwości Marzec.

I kontynuuje: – Szacujemy, że w Krakowie około 50 tysięcy osób regularnie się wspina, a dzienna liczba pojedynczych wejść na ścianki wspinaczkowe sięga nawet 3 tysięcy. To pokazuje ogromne zapotrzebowanie na nowoczesną, dobrze zaprojektowaną infrastrukturę.

– Planowane centrum ma oczywiście pełnić funkcję zaplecza dla sportu wyczynowego i szkolenia zawodników na najwyższym poziomie, ale równie ważne – a być może najważniejsze – jest to, że będzie ono dostępne dla mieszkańców. Dla dzieci, młodzieży, dorosłych i amatorów, którzy chcą trenować w profesjonalnych, bezpiecznych warunkach – zaznacza dyrektor ZIS w Krakowie.

Stolica Małopolski już w przeszłości pokazała, że stać ją na entuzjastyczne przyjęcie imprez związanych ze wspinaczką sportową. – Dodatkowo dotychczasowe wydarzenia pokazały, że krakowska publiczność bardzo dobrze reaguje na wspinaczkę sportową. Puchar Świata we wspinaczce sportowej na czas, który odbył się na Rynku Głównym w lipcu 2025 roku, zgromadził około 20 tysięcy widzów. To potwierdza, że miasto ma nie tylko zaplecze sportowe, ale też autentyczne zainteresowanie społeczne tą dyscypliną – podkreśla Marzec.

Aleksandra Mirosław w centrum projektu

Wspomniana już Aleksandra Mirosław odgrywa kluczową rolę w procesie przygotowań do powstania inwestycji. – Sukcesy Aleksandry Mirosław są bez wątpienia jednym z kluczowych impulsów dla rozwoju wspinaczki sportowej w Polsce. Dzięki niej ta dyscyplina wyszła z niszy i stała się powszechnie rozpoznawalna. To przełożyło się na wzrost zainteresowania treningami, zawodami amatorskimi i aktywnością wspinaczkową wśród dzieci i młodzieży – kwituje szef ZIS.

I dodaje: – Jednocześnie warto podkreślić, że te sukcesy nie są odosobnione. Mamy dziś w Krakowie i w całej Polsce bardzo zdolne młode pokolenie zawodników, którzy już odnoszą międzynarodowe sukcesy. Dobrym przykładem jest Antoni Marcisz z KS Korona 1919, który w ubiegłym roku zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Europy Juniorów we wspinaczce sportowej na czas.

– To pokazuje, że mamy potencjał sportowy, który wymaga odpowiedniego zaplecza infrastrukturalnego. Budowa nowoczesnego centrum właśnie teraz pozwoli nie tylko wykorzystać popularność dyscypliny, ale przede wszystkim stworzyć warunki do systemowego rozwoju kolejnych talentów – tak, aby sukcesy nie były jednorazowe, lecz powtarzalne – uzupełnia dyrektor krakowskiego ZIS.

Polska mistrzyni ma swój punkt odniesienia, który chciałaby przełożyć na grunt krakowski. – Kraków będzie największą nową inwestycją jeżeli chodzi o wspinanie sportowe. Chcemy, aby był wzorowany na centrum wspinaczkowym w Innsbrucku, w którym miała okazję się przygotowywać. Jest to uwzględnione w projektach krakowskich – przedstawia Mirosław.

Nie wyobrażam sobie realizacji tej inwestycji bez Aleksandry Mirosław i bez szerokiego środowiska wspinaczkowego, które wokół siebie jednoczy. Bardzo cenię jej aktywne zaangażowanie w ten projekt, także na poziomie rozmów ministerialnych. Można powiedzieć, że jest ona naturalną ambasadorką tej idei – mówi z kolei Marzec.

– Jej sukcesy miały jednak znaczenie znacznie szersze niż tylko sportowe medale. W ogromnym stopniu przyczyniły się do popularyzacji wspinaczki sportowej w Polsce i sprawiły, że wiele osób – szczególnie młodych – zaczęło traktować tę dyscyplinę jako realną ścieżkę rozwoju. Budowa centrum może być trwałym elementem tego dziedzictwa: miejscem, które pozwoli przekuć inspirację w konkretne warunki do treningu i szkolenia kolejnych pokoleń zawodników – kontynuuje szef ZIS.

Również on mówi o dobrym przykładzie ośrodka położonego w Austrii. – Warto również podkreślić, że autor koncepcji centrum wzorował się na obiekcie w Innsbrucku – jednym z najbardziej nowoczesnych i imponujących ośrodków wspinaczkowych w Europie. To przykład miejsca, które z powodzeniem łączy funkcję centrum przygotowań sportowych na najwyższym poziomie z ogólnodostępną przestrzenią dla mieszkańców i amatorów. Ten model pokazuje, że takie centrum może być obiektem żywym, intensywnie użytkowanym i dobrze funkcjonującym zarówno sportowo, jak i organizacyjnie – przedstawia Marzec.

I uzupełnia: – Z naszej perspektywy to dowód, że inwestycja tego typu ma sens długofalowy – nie tylko jako zaplecze dla elity sportowej, ale jako nowoczesny element miejskiej infrastruktury sportowej.

Kolejny krok ku igrzyskom?

Temat budowy wspinaczkowe centrum to nie tylko kwestia konkretnego wyglądu ośrodka i jego funkcjonalności. – Równolegle prowadzimy prace związane z wyborem odpowiedniej lokalizacji. To temat, o którym już wspominałem wcześniej, bo grunt pod taką inwestycję jest jednym z kluczowych elementów całego procesu. Lokalizacja musi spełniać zarówno wymagania techniczne, jak i urbanistyczne, a jednocześnie zapewniać dostępność dla mieszkańców – wylicza Marzec.

– Dopiero po zabezpieczeniu finansowania i wskazaniu konkretnego terenu możliwe będzie precyzyjne określenie harmonogramu realizacji i momentu, w którym będziemy mogli mówić o rozpoczęciu budowy – podkreśla dyrektor ZIS.

Ministerstwo Sportu i Turystyki często podkreśla aspiracje dotyczące zorganizowania przez Polskę letnich igrzysk olimpijskich w ciągu najbliższych 14-18 lat. Czy taka inwestycja może temu pomóc? – Jednym z celów tej inwestycji jest właśnie myślenie o sporcie w dłuższej perspektywie – także w kontekście ewentualnej organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce w 2040 lub 2044 roku. Tego typu infrastruktura powinna powstawać z wyprzedzeniem, w sposób przemyślany i trwały, a nie jako projekt realizowany w ostatniej chwili pod konkretne wydarzenie – odpowiada Marzec.

I dodaje: – Centrum wspinaczkowe tej skali mogłoby być jednym z najbardziej nowoczesnych i imponujących obiektów tego typu w Europie. Miejscem, które spełnia najwyższe standardy sportowe, a jednocześnie jest na co dzień wykorzystywane przez mieszkańców i środowisko wspinaczkowe.

– Niezależnie od tego, czy Polska będzie gospodarzem igrzysk olimpijskich, taka inwestycja wzmacnia pozycję Krakowa i kraju na sportowej mapie Europy. To przykład infrastruktury, która ma sens długofalowy i realną wartość także poza kontekstem jednego, nawet największego wydarzenia sportowego – nie ma cienia wątpliwości dyrektor zarząd ZIS w Krakowie.

W sens sprawy nie wątpi również Mirosław. – To są dobre decyzje, które na pewno zaowocują. Dzieci są, startują, nie brakuje młodych adeptów wspinania. A teraz jest to rola trenerów, instruktorów, żeby pokazywać im, że wspinaczka sportowa to zabawa i okazja do nabywania nowych doświadczeń – kończy polska mistrzyni.

Udostępnij
Marcin Długosz

Marcin Długosz