Wisła Kraków, Robert Lewandowski, PZPN, czyli trudna sztuka pisania oświadczeń
Stare porzekadło głosi, że kryzysy w social mediach wybuchają w weekendy. Z reguły działy PR skrupulatnie planują jak się do przyczyn takowych kryzysów odnieść. Zdarza się też, że przygotowane oświadczenia nie należą do najbardziej dopracowanych i przyczynić się mogą do pogłębienia kryzysu wizerunkowego. O tym jak trudną sztuką jest pisanie oświadczeń miały okazję przekonać się […]
Stare porzekadło głosi, że kryzysy w social mediach wybuchają w weekendy. Z reguły działy PR skrupulatnie planują jak się do przyczyn takowych kryzysów odnieść. Zdarza się też, że przygotowane oświadczenia nie należą do najbardziej dopracowanych i przyczynić się mogą do pogłębienia kryzysu wizerunkowego. O tym jak trudną sztuką jest pisanie oświadczeń miały okazję przekonać się kluby piłkarskie, PZPN, czy nawet sam Robert Lewandowski.
Budowanie wizerunku osoby czy organizacji jest sprawą dość skomplikowaną i czasochłonną. Zdarza się, że efekty wypracowane w wyniku kilku lat starań niweczy jedna niefortunna wypowiedź lub zachowanie. Wtedy przystąpić można już tylko do minimalizacji strat i prób ratowania tego co się da. Czasami tego typu działania podejmowane są jednak dość nierozważnie i zamiast pomóc, wyrządzają kolejne straty wizerunkowe.
Oficjalne oświadczenie to sformułowanie, które brzmi dość poważnie, choć w ostatnich latach mieliśmy się okazję przekonać, że często bywa nadużywane. Zaszkodzić sobie wydając oficjalne oświadczenie można bowiem w dwojaki sposób. Pierwszy z nich dotyczy samej konstrukcji takowego oświadczenia, błędów merytorycznych czy zastosowanych narzędzi PR-owych. Drugi błąd popełnić można wydając oświadczenie w sprawie, która nie do końca tego wymaga. Odbiorcy nie zawsze oczekują bowiem jednoznacznego stanowiska, a odnoszenie się do każdej najdrobniejszej kwestii, która jest związana z klubem czy piłkarzem również może okazać się strzałem w kolano.
Tajemnicza choroba
Chyba wszyscy mamy jeszcze w pamięci zamieszanie, które na przełomie 2018 i 2019 roku wywołał tajemniczy inwestor, który miał zostać nowym właścicielem Wisły Kraków. Do dziś opinie dotyczące tego kim był Vanna Ly i kto tak naprawdę za nim stał są podzielone, jednak przy okazji tej sytuacji klub z Reymonta wydał oświadczenie, które było na tyle absurdalne, że przywoływane jest aż po dziś dzień.
– (…) Pan Vanna Ly – dyrektor Alelega Luxembourg – poważnie zachorował w piątek 28 grudnia podczas lotu przez Atlantyk – mieliśmy okazję przeczytać. Ze względu na sytuację w jakiej znalazła się wówczas Wisła i faktu, że bardziej niż kwestiami wizerunkowymi w klubie zastanawiano się czy „Biała Gwiazda” w ogóle zdoła przetrwać, możemy na formułkę zaserwowaną nam przez Wisłę przymknąć oko. Nie zmienia to jednak faktu, że oświadczenie o tajemniczej chorobie tajemniczego inwestora jest jednym z najbardziej kuriozalnych, jakie na przestrzeni lat pojawiały się na oficjalnych stronach polskich klubów.
O wiele trudniejszym do wytłumaczenia jest brak wyczucia sytuacji, jakim wykazała się pod koniec października 2021 roku Legia Warszawa. Klub poinformował bowiem, że zamierza podjąć kroki prawne przeciwko byłemu piłkarzowi, a obecnie ekspertowi portalu Weszło – Wojciechowi Kowalczykowi. – Klub podejmie kroki prawne przeciwko panu Wojciechowi Kowalczykowi, który w programie Liga Minus, a następnie w innych mediach, wielokrotnie przedstawiał nieprawdziwe informacje odnośnie do Klubu i członków jego zespołu – napisano w oświadczeniu.
Wydanie oświadczenia dotyczącego wypowiedzi Wojciecha Kowalczyka na łamach programu Liga Minus nie było najrozsądniejszym krokiem. Zwłaszcza, że pod względem sportowym klub z Łazienkowskiej nie radził sobie najlepiej. Tego typu oświadczenie, nawet wśród kibiców Legii, zostało przyjęte za oznakę tego, iż zamiast zająć się problemami wewnętrznymi klubu, Wojskowi starają się wojować z każdym, kto niepochlebnie wypowie się o drużynie mistrza Polski. Nawet jeżeli zarzuty byłego piłkarza miały niewiele wspólnego z rzeczywistością, to wydane przez Legię oświadczenie wywołało o wiele więcej zamieszania niż same słowa Kowalczyka.
PZPN
– Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce okazało się, że nikogo tam nie ma – to treść jednego z newsów, który przeszło dziesięć lat temu ukazał się na łamach Gazety Wrocławskiej. Ze względu na lakoniczną treść wiadomości popularna „libacja na skwerku” do dziś pozostaje w pamięci internautów.
Oświadczenie w bardzo podobnym tonie przygotował w ostatnim czasie Polski Związek Piłki Nożnej, które postanowił poinformować, że… nie zamierza o niczym informować. – Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że, w trosce o przebieg rozmów prowadzonych w tej sprawie, do odwołania nie będzie udzielał dalszych komentarzy – czytamy. Oświadczenie to dotyczyło oczywiście sprawy rozwiązania kontraktu z Paulo Sousą i w momencie, w którym wszyscy oczekiwali na informacje o przebiegu nadzwyczajnego zebrania władz PZPN, związek uraczył nas taką oto informacją.
Czy oświadczenie opublikowane 29 grudnia 2021 roku przez PZPN było konieczne? Przecież kilka godzin później o postanowieniach Polskiego Związku Piłki Nożnej kibiców poinformował sam Cezary Kulesza. Przytoczonym powyżej komunikatem związek może i naraził się na śmieszność, ale trudno uniknąć wrażenia, że na całej sytuacji mocno zyskał prezes Kulesza, który osobiście podał informację o rozwiązaniu kontraktu z Paulo Sousą.
O tym, że pisanie oświadczeń nie jest najłatwiejszą sztuką przekonał się również obóz Roberta Lewandowskiego, gdy w obliczu licznych kontrowersji związanych z nieobecnością polskiego napastnika w meczu z Węgrami zadecydowano, że sam piłkarz Bayernu powinien przemówić do kibiców. Oświadczenie samo w sobie może i do najgorszych nie należy, ale zdecydowanie nie było tym czego od kapitana reprezentacji Polski oczekiwali kibice.
– Nigdy nie odmówiłem gry w reprezentacji i tak długo jak zdrowie na to pozwoli, nigdy tego nie zrobię – to słowa, pod którymi podpisał się Lewandowski. Przez wielu, oświadczenie napastnika odebrane zostało jednak jako kilka PR-owych formułek, które mają zażegnać chyba najpoważniejszy kryzys wizerunkowy, jaki dotknął najlepszego polskiego piłkarza.
Mateusz Mazur
Więcej Artykuły
Nowe rozdanie przy Kałuży. Cracovia powołała Radę Nadzorczą
Cracovia ogłosiła powołanie nowego składu Rady Nadzorczej, co stanowi ważny element zmian organizacyjnych w klubie. Decyzja została podjęta w ramach szerszej strategii rozwoju, której celem jest wzmocnienie potencjału sportowego i biznesowego „Pasów”.