02.11.2026 13:55

Czarni Słupsk reagują na skandaliczne zachowanie kibiców. Prezes klubu potępił ataki na Kamila Łączyńskiego

Hejt, wulgarne wyzwiska i obraźliwe słowa skierowane nawet w stronę dziecka zawodnika. Podczas meczu w słupskiej hali Gryfia doszło do zachowań, które nie powinny mieć miejsca na żadnym obiekcie sportowym. Do sprawy odniosły się władze Czarnych Słupsk. Prezes zarządu Michał Jankowski opublikował stanowcze oświadczenie, w którym potępił ataki na Kamila Łączyńskiego, zawodnika AMW Arki Gdynia i wielokrotnego reprezentanta Polski.

Czarni Słupsk reagują na skandaliczne zachowanie kibiców. Prezes klubu potępił ataki na Kamila Łączyńskiego
Autor zdjęcia: Press Focus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Sprawa wywołała dyskusję na temat granic kibicowania i zachowania publiczności na sportowych trybunach. Emocje, rywalizacja i niezadowolenie z wyników drużyny nie mogą być usprawiedliwieniem dla personalnych ataków na zawodników, a tym bardziej obrażania ich rodzin.

Tym bardziej bulwersujący jest fakt, że obraźliwe słowa miały być kierowane również pod adresem dziecka Kamila Łączyńskiego. Takie zachowanie trudno traktować jako element sportowej rywalizacji. To przekroczenie granic, które powinny być oczywiste dla każdego kibica.

Prezes Czarnych Słupsk zabrał głos. „Nie ma naszej zgody na hejt”

Na reakcję klubu nie trzeba było długo czekać. Czarni Słupsk opublikowali oficjalne oświadczenie prezesa zarządu Michała Jankowskiego. Władze klubu jednoznacznie potępiły zachowanie osób odpowiedzialnych za obraźliwe okrzyki.

– Jako klub stanowczo potępiamy obraźliwe zachowania wobec Kamila Łączyńskiego, zawodnika AMW Arki Gdynia i wielokrotnego reprezentanta Polski, podczas meczu w naszej hali. Wulgarne wyzwiska, a szczególnie słowa wymierzone w dziecko zawodnika, są absolutnie niedopuszczalne. Nie ma naszej zgody na hejt, poniżanie i patologię na trybunach – napisał prezes.

Michał Jankowski zwrócił się również bezpośrednio do zawodnika Arki Gdynia, wyrażając ubolewanie z powodu tego, co spotkało go w słupskiej hali Gryfia.

– Na parkiecie rywalizujemy, walczymy i każdy z nas chce zwyciężyć. Jednak szacunek do drugiego człowieka i jego rodziny musi pozostać ponad sportową rywalizacją. Nic nie usprawiedliwia takich zachowań i nigdy nie powinny one mieć miejsca – podkreślił.

Pięć porażek i frustracja kibiców. Klub apeluje o rozsądek

W oświadczeniu nie zabrakło również odniesienia do trudnej sytuacji sportowej Czarnych Słupsk. Początek sezonu nie układa się po myśli drużyny, a pięć porażek z rzędu z pewnością nie poprawia nastrojów kibiców. Prezes podziękował jednak wszystkim osobom, które mimo nie najlepszych wyników nadal przychodzą do Gryfii i wspierają zespół.

Klub zapewnia, że zawodnicy, sztab szkoleniowy i pozostali pracownicy ciężko pracują nad odwróceniem niekorzystnej sytuacji. Jednocześnie władze Czarnych wyraźnie zaznaczają, że sportowe rozczarowanie nie może prowadzić do agresji i obrażania innych ludzi. To ważny głos, szczególnie w kontekście atmosfery, która od lat jest jednym z wyróżników słupskiej hali. Gorący doping i zaangażowanie publiczności mogą być wielkim atutem drużyny, ale nie powinny przeradzać się w przyzwolenie na przekraczanie granic.

Gryfia ma być miejscem dla całych rodzin

W końcowej części oświadczenia Michał Jankowski zaapelował do kibiców o wspólną troskę o atmosferę podczas meczów.

– Gryfia słynie z wyjątkowej atmosfery i gorącego dopingu. Dbajmy wspólnie o to, aby była również miejscem szacunku, w którym rodzice mogą bez obaw kibicować ze swoimi dziećmi – zaznaczył prezes Czarnych.

To przesłanie powinno wybrzmieć znacznie szerzej niż tylko w Słupsku. Sport ma łączyć, budować emocje i dostarczać niezapomnianych przeżyć. Można głośno dopingować własną drużynę, krytykować jej grę, a nawet okazywać niezadowolenie z wyniku. Jest jednak granica, której przekraczać nie wolno.

Szczególnie wtedy, gdy przedmiotem ataku staje się rodzina sportowca, a w tym przypadku również jego dziecko. Stanowisko Czarnych Słupsk jest w tej sprawie jednoznaczne: rywalizacja kończy się tam, gdzie zaczyna się brak szacunku do drugiego człowieka. I trudno się z takim podejściem nie zgodzić.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing