„Podróżujcie TGV”. Kontrowersyjny lot PSG do Nantes
Od kilku dni PSG musi nieustannie mierzyć się ze sporą krytyką. W sobotę klub zdecydował bowiem, że drużyna poleci na ligowe spotkanie z Nantes samolotem, pomimo że miasta dzieli niespełna 400 km. Cała sprawa być może szybko by ucichła, gdyby nie fakt, że osoby związane z paryskim zespołem postanowiły dolać oliwy do ognia.
Podróże pociągiem niemożliwe?
Sporo kontrowersji narosło w ostatnim czasie w związku ze sposobem w jaki PSG dociera na swoje ligowe mecze. Na sobotnie spotkanie klub poleciał samolotem, chociaż podróż pociągiem z Paryża do Nantes trwałaby zaledwie dwie godziny. W związku z palącym problemem, jakim bez wątpienia są zmiany klimatyczne, wiele osób zarzuciło klubowi, że takie działania są bardzo nieodpowiedzialne, a sprawa urosła do miana narodowego sporu i trafiła na pierwsze strony tamtejszych gazet.
France Bleu Paris poinformowało, ze władze klubu i francuski przewoźnik kolejowy SNFC od sześciu miesięcy prowadzą rozmowy w tej sprawie, lecz Messiego i Mbappe najprawdopodobniej w najbliższym czasie nie zobaczymy w pociągowym przedziale. – PSG i SNCF negocjują od 6 miesięcy, ale firma kolejowa nie chce oferować pociągów nocnych, które umożliwiłyby drużynie powroty z meczów wyjazdowych. Istnieją również problemy logistyczne związane z koniecznością zamykania dużej paryskiej stacji 2-3 razy w tygodniu, co miałoby negatywny wpływ na życie osób dojeżdżających do pracy – czytamy.
Jeden z dyrektorów francuskich kolei również zaapelował do paryskiego klubu o rozważenie zmian w sposobie docierania na wyjazdowe mecze: – Trasa Paryż-Nantes to mniej niż dwie godziny TGV. Ponawiam moją propozycję, żebyście podróżowali TGV, specjalnie dostosowanym do waszych potrzeb. Dla naszego wspólnego interesu: bezpieczeństwa, czasu, usług i ekologii – napisał. Wpis jeszcze bardziej podgrzał atmosferę wokół PSG i spotęgował dyskusję dotyczącą wkładu klubów piłkarskich w zmiany klimatyczne.
Niefortunny chichot Mbappe
Od początku tego tygodnia kwestia ta była wielokrotnie poruszana przez francuskie media. Podczas konferencji prasowej przed meczem z Juventusem o kwestię dojazdów na spotkania zapytany został nawet szkoleniowiec paryskiego zespołu Christophe Galtier. – Wiedziałem, że padnie takie pytanie – skontrował, po czym podjął dość niefortunną próbę obrócenia tematu w żart. – W poniedziałek rano rozmawialiśmy o tym z firmą, która organizuje nasze wyjazdy. Zastanawiamy się nad podróżowaniem na mecze żaglówkami lądowymi – zakpił.
O ile wcześniej można było mówić o gorącej atmosferze panującej wokół klubu, tak wypowiedź Galtiera rozpętała prawdziwą burzę: – Mówisz poważnie, żartujesz z tego w ten sposób? – napisała na Twitterze oburzona burmistrz Paryża, Anne Hidalgo. Obudźcie się chłopaki – dodała.
Oberwało się także Kylianowi Mbappe, który towarzyszył szkoleniowcowi PSG na konferencji. Na zadane przez dziennikarza pytanie Francuz zareagował wybuchem śmiechu. – Uwielbiam Mbappe, wszyscy możemy sobie chichotać, ale uważam, że to naprawdę był najmniej odpowiedni moment – powiedział we wtorek francuski minister finansów Bruno Le Maire telewizji BFM. – Wszyscy musimy poważnie traktować zmiany klimatyczne, a reakcja Galtiera i Mbappe była nie na miejscu – dodał.
Szkoleniowiec PSG rzeczywiście zaprezentował niezbyt dobre wyczucie czasu, bowiem w poniedziałek do sprawy zmian klimatycznych, reagując pośrednio na burzę wokół paryskiego klubu, odniósł się nawet prezydent Francji, Emmanuel Macron. Stwierdził on, że w kwestii sobie z kryzysem klimatycznym „każdy musi dołożyć swoją cegiełkę”.
Mateusz Mazur
Więcej Aktualności
Dlaczego Szymon Marciniak nie poprowadzi finału mundialu? „Jest to forma polityki transakcyjnej FIFA”
Wyznaczenie Słoweńca Slavko Vincicia na arbitra finału mistrzostw świata wywołało szeroką dyskusję. Wielu ekspertów i kibiców spodziewało się, że w gronie głównych kandydatów znajdzie się Szymon Marciniak, uznawany od lat za jednego z najlepszych sędziów na świecie (rozjemca finału World Cup 2022).