Prezes wytrzymał zaledwie… sześć dni. U pierwszoligowca doszło do zaskakującego zwrotu akcji
Są sytuacje w piłce nożnej, które trudno uznać za standardowe, ale obecny rozwój wypadków w Stali Mielec z pewnością należy do najbardziej niecodziennych. Jacek Cyganowski zrezygnował z funkcji prezesa klubu zaledwie sześć dni po objęciu stanowiska, co sprawia, że jego kadencja zakończyła się, zanim na dobre zdążyła się rozpocząć.
Cyganowski został oficjalnie zaprezentowany jako nowy szef Stali 12 czerwca, zastępując Jacka Klimka, który kierował klubem od końca 2020 roku. Już podczas inauguracji podkreślał swoje przywiązanie do mieleckiego klubu i deklarował gotowość do realizacji ambitnych planów rozwoju. Niespełna tydzień później ogłosił jednak rezygnację.
Co się stało?
Powodem decyzji mają być problemy zdrowotne. W opublikowanym oświadczeniu Cyganowski poinformował, że nie jest w stanie wykonywać obowiązków prezesa i dlatego zdecydował się ustąpić ze stanowiska. Jednocześnie stanowczo zaprzeczył pojawiającym się spekulacjom, jakoby jego odejście było efektem konfliktu z przewodniczącym rady nadzorczej Krzysztofem Kapinosem, podkreślając, że ich współpraca przebiegała w profesjonalnej atmosferze.
Cała sytuacja sprawia jednak wrażenie wyjątkowo absurdalnej. Trudno przypomnieć sobie przypadek, w którym nowo mianowany prezes klubu piłkarskiego rezygnuje po niespełna tygodniu pracy, praktycznie nie mając szans na podjęcie jakichkolwiek istotnych decyzji czy wdrożenie własnej wizji zarządzania. Z perspektywy kibiców i otoczenia klubu taka błyskawiczna zmiana na najważniejszym stanowisku organizacyjnym może budzić zaskoczenie i rodzić pytania o stabilność funkcjonowania całej instytucji.
Nowy etap
Tym bardziej że Stal Mielec znajduje się w ważnym momencie swojej historii. Klub niedawno zakończył współpracę z wieloletnim prezesem Jackiem Klimkiem i przygotowuje się do dalszego funkcjonowania po zeszłorocznym spadku z Ekstraklasy. W tym sezonie Stal walczyła o utrzymanie, co ostatecznie się udało. W takich okolicznościach oczekiwano raczej spokojnego przekazania obowiązków i wdrażania się nowego kierownictwa, a nie kolejnego nagłego zwrotu akcji.
W efekcie w Mielcu ponownie trzeba będzie rozpocząć poszukiwania osoby, która pokieruje klubem. Dla władz Stali oznacza to konieczność szybkiego znalezienia następcy, a dla kibiców – kolejną dawkę niepewności w okresie, który i tak jest pełen organizacyjnych wyzwań.
