Internetowy obiekt przyciągania. YouTube coraz ważniejszą platformą w świecie sportu
Nadawcy sportowi łakną dziś młodych widzów jak kania dżdżu. A sukcesy transmisji sportowych Jake’a Paula, Ronaldo czy Caze.TV pokazują, że wielomilionowa widownia jest w zasięgu kliknięcia.
Większość organizacji sportowych ma dziś pełną świadomość zmian w konsumowaniu kontentu wideo, zresztą nie tylko sportowego, przez widzów w różnym wieku. Te zmiany to efekt szeregu czynników: od dostępności nowych technologii i wzrostu popularności mediów społecznościowych po nasz ciągły „brak czasu”. Nieuchronne starzenie się widowni wielu dyscyplin sportu sprawia, że w ciągu ostatnich 20 lat kluczowa stała się pogoń za młodym widzem. Na celowniku byli najpierw Millenialsi, potem Generacja Z, a teraz Alfa. Zdecydowana większość badań wskazuje na to, że Zetki i Alfy konsumują najwięcej treści w internecie, w tym na YouTube i w social mediach. Młodzi odbiorcy uważnie śledzą konta influencerów i sportowców, ale też wydarzenia sportowe. Pozyskanie widza na tych kanałach to zatem logiczna i skuteczna strategia.
FIFA, Mundial, YouTube
Zrozumiała to FIFA, która dosłownie kilka dni temu ogłosiła partnerstwo z YouTubem w zakresie współpracy przy treściach wideo z Mundialu 2026. YouTube uzyskał status Preferowanego Partnera FIFA i tym samym stał się platformą, na której będzie można obejrzeć materiały zza kulis czy skróty tworzone na gorąco podczas meczów zarówno przez oficjalnych Partnerów Mediowych FIFA – w tym influencerów i ambasadorów sportu – jak i zwykłych fanów piłki nożnej.
Po raz pierwszy w historii Partnerzy Mediowi FIFA będą też mogli pokazać pierwsze 10 minut każdego meczu na swoich kanałach na YouTubie, odsyłając widza po ciąg dalszy do legalnego źródła transmisji w danym kraju. Sami twórcy, ale też wszyscy użytkownicy YouTube’a będą mieć do dyspozycji również pełne archiwum FIFA. Ponadto na youtube’owym profilu FIFA znajdziemy oficjalne skróty meczów i jeszcze więcej materiałów. Takie działania zostały wdrożone właśnie po to, by angażować młodą widownię już przed, w trakcie i jeszcze długo po wydarzeniu. Niejakim skutkiem ubocznym jest przeciwdziałanie piractwu. Bo skoro widz dostanie dostęp do legalnych treści, nie będzie musiał szukać źródeł nielegalnych.
Ciekawy case: Caze.TV
Influencerzy i zasięgi, jakie zbudowali w mediach społecznościowych czy na YouTube, stają się coraz bardziej realną alternatywą dla mainstreamowych mediów, w tym telewizji i serwisów streamingowych. Przykład? Choćby Casimiro, brazylijski komentator, dziennikarz i influencer, który w ciągu ostatnich pięciu lat zbudował najpierw na Twitchu, a następnie na YouTube potężne imperium mediowe z profesjonalnym studiem sportowym.
Caze.TV, bo tak nieskromnie Casimiro nazwał swoją telewizję, transmitowała 22 mecze Mistrzostw Świata FIFA w Piłce Nożnej 2022 w Katarze, pobijając przy okazji światowy rekord oglądalności: mecz Brazylia–Serbia na kanale stacji na YouTube obejrzało blisko 3,5 mln widzów. Sukces? Zaledwie rozgrzewka. To również Caze.TV pokazywała w Brazylii Zimowe Igrzyska Olimpijskie Milano Cortina 2026, a obecnie posiada prawa do brazylijskich transmisji topowych wydarzeń sportowych: Igrzysk Olimpijskich 2028, Mistrzostw Świata FIFA w Piłce Nożnej Mężczyzn 2026 (104 mecze współdzielone z telewizją Globo), Mistrzostw Świata FIFA w Piłce Nożnej Kobiet 2027 oraz rozgrywek ligi francuskiej Ligue 1 do końca sezonu 2026/27. To wciąż nie koniec. Wraz ze startem Mundialu 2026 Casimiro – i spółka LiveMode, która w 2025 r. stała się właścicielem Caze.TV – pokaże 104 mecze tych rozgrywek również w Portugalii na linearnym, ale dostępnym w internecie kanale Caze.TV, który właśnie powstaje. Casimiro pozostaje udziałowcem LiveMode, a przy tym aktywnie komentuje wydarzenia sportowe na kanale Caze.TV na YouTube. Z Twitcha zrezygnował.
Ronaldo stawia na siebie i… nowe dyscypliny
Celebryci, influencerzy i ich media społecznościowe to dziś potężne narzędzia marketingowe, dające szansę zebrania nie lada widowni dla zupełnie nowych marek sportowych. W 2024 roku swój profil na YouTube założył Cristiano Ronaldo. Dziś kanał liczy 78,4 mln subskrybentów. Nie dziwi więc, że to na nim piłkarz transmitował finały turnieju padla Riyadh Premier Padel 2025 z Arabii Saudyjskiej. Było to świetne cross-promocyjne i marketingowe posunięcie; połączyło bowiem fanów piłkarza śledzących jego karierę w klubie Al Nassr FC z dyscypliną, w którą Ronaldo zainwestował — jest współwłaścicielem ośrodka padla w Portugalii.
Ten ruch z pewnością umacnia też pozycję Ronaldo w relacji z jednym z najbardziej wpływowych biznesmenów świata sportu, czyli Nasserem Al-Khelaifim, potrójnym prezesem: francuskiego PSG, grupy mediowej beIN Media Group (w tym telewizji beIN Sports) oraz Premier Padel w Katarze. Wracając do Ronaldo, w grudniu 2025 roku został udziałowcem WOW FC – nowej marki MMA – i nawiązał partnerstwo z jej promotorem, Ilią Topurią. Piłkarz zamierza transmitować wszystkie walki WOW FC i zbudować temu formatowi widownię. Przy okazji sam rozważa udział w walkach.
Jake Paul: od wygłupów z TikToka po zmartwychwstanie boksu
Dowodem na to, że internetową widownię, w tym fanów z TikToka, można przenieść przed większy ekran, bez wątpienia jest Jake Paul. Karierę zaczął już jako nastolatek od krótkich, rozrywkowych formatów wideo, początkowo kompletnie niezwiązanych ze sportem. Jake, wraz ze swoim starszym bratem Loganem, po prostu filmował przeróżne szalone pomysły. Konto braci Paul tak szybko zyskało na popularności, że panowie zajęli się zawodowo już tylko tym i w kilka lat zbudowali milionowe zasięgi.
Po kolejnym kryzysie wizerunkowym Jake’a — influencer do dziś dumnie nosi przydomek “The Problem Child” — bracia podążyli odrębnymi ścieżkami, a JP postanowił zająć się… zawodowym boksem. Od 2020 roku rzetelnie przygotowywał się do walk, początkowo mierząc się z zawodnikami półprofesjonalnymi, jak AnEsonGib, którego zresztą pokonał w pierwszej rundzie przez knockout. Po tej walce przybyło mu na kanale kilka milionów subskrybentów, a krótkie klipy wideo z walki stały się viralami. Potem powalił profesjonalnych zawodników MMA: Bena Askrena (knockout w pierwszej rundzie), Tyrona Woodleya (zwycięstwo w dwóch walkach) i Andersona Silvę. Popularność gal Jake’a Paula rosła w takim tempie, że przyszedł czas je zmonetyzować i przenieść widownię do większych mediów: kolejne pojedynki pokazywały już serwisy streamingowe w formule PPV.
Na pierwszą walkę Jake’a Paula transmitowaną w formule Pay-Per-View (PPV) – z 2020 roku z Natem Robinsonem – sprzedało się… milion subskrypcji. JP zarobił siedmiocyfrową kwotę w USD. Bezprecedensowa była też liczba memów, jakie powstały na bazie ujęć z zakończonego knockoutem w drugiej rundzie pojedynku. Kolejna walka z Benem Askrenem wygenerowała pół miliona sprzedanych dostępów w serwisie ShowTime. Zarówno te wyniki sprzedażowe, jak i niezrównane wzrosty oglądalności boksu w social mediach osiągnięto w okresie, gdy w mediach dominowały głosy, że „boks się skończył”, a słowa te padały zarówno z ust komentatorów sportowych, jak i promotorów MMA. Powrót boksu na wielkie areny za sprawą celebryty z TikToka należy więc uznać za epokowy.
Od początku kariery Jake Paul wygrywał w sposób spektakularny, co zapewniło mu oszałamiającą widownię w internecie, a mimo to w świecie boksu nadal traktowano go z wyższością. Nikt nie odmówił mu jednak miana genialnego marketingowca, który potrafił zbić fortunę na współpracy ze sponsorami i serwisami streamingowymi. W 2021 roku wraz z Nakisą Bidarianem (promotorem boksu i byłym CFO UFC) JP założył MVP Boxing (Most Valuable Promotions). To organizacja mająca na celu wspieranie boksu mężczyzn, promowanie młodych gwiazd i uczciwe opłacanie zawodników. Inwestuje również w boks kobiet – tak powstał format MVP W Boxing, cykl walk 43 najlepszych zawodniczek na świecie. Numerem jeden w rankingu światowym jest Amanda Serrano, mistrzyni federacji WBO w wadze piórkowej, mająca na koncie aż 31 wygranych przez knockout. Oglądać można też: Alycię Baumgardner, Caroline Dubois, Chantelle Cameron, Diny Thorslund czy Tamm Thibault. Walki zawodniczek MVP W Boxing zapełniają największe obiekty i hale sportowe świata, w tym nowojorski Madison Square Garden czy halę Olympię w Londynie. Zawodniczki łącznie mają na swoich kontach w social mediach ok. 12,5 mln subskrybentów. Zasięg i sukces są więc ogromne.
Można odnieść wrażenie, że Jake Paul zamienia w złoto wszystko, czego się dotknie, a zajadła krytyka profesjonalnych środowisk sportowych tylko go nakręca. Skutecznie wykorzystuje ją do challenge’owania establishmentu sportów walki. Gdy wiadra pomyj wylewali na niego najwięksi promotorzy – Eddie Hearn (Matchroom Boxing) i Dana White (prezes UFC MMA) – zaczął wyzywać na pojedynki profesjonalnych bokserów. Rzecz jasna, w swoim wiralowym stylu. W 2023 roku JP zmierzył się z Tommym Furym i przegrał, ale potem wygrał z Mike’iem Tysonem. Walka Paul vs. Fury sprzedała 775 tysięcy subskrypcji PPV na platformie ESPN+ i BT Sport. Historyczny pojedynek z Tysonem w 2024 r. streamował już Netflix, a w peaku obejrzało go 65 mln widzów! Walkę z Anthonym Joshuą, też na Netflixie, zobaczyło już nieco mniej, bo “tylko” 33 mln widzów (Paul przegrał). W obu przypadkach serwery zapłonęły, a widzowie skarżyli się na buforowanie, opóźnienia i błędy aplikacji. To wskazuje na przewagę, jaką dziś (ale już niekoniecznie w przyszłości) ma nad streamingiem infrastruktura telewizyjna, lepiej przystosowana do obsługi masowej widowni. Dla przykładu, Igrzyska Olimpijskie 2008 w Pekinie w chińskiej CCTV, amerykańskiej NBC i brytyjskiej BBC w peaku oglądało łącznie miliard ludzi. I gdy streaming załamywał się z powodu przeciążenia, transmisje w tv działały bez zarzutu.
Sukcesy transmisji sportowych w mediach społecznościowych Jake’a Paula, Ronaldo i Caze.TV nie oznaczają bynajmniej zmierzchu tradycyjnych mediów, które nadal mają się świetnie (w Polsce statystyczny widz ogląda telewizję przez około cztery godziny dziennie). Oznacza natomiast, że internet stał się miejscem, gdzie szansa na pozyskanie młodego widza i zaangażowanie go w dłuższe formy wideo, a nawet całe wydarzenia sportowe, jest naprawdę wysoka. To też miejsce, gdzie dyscypliny sportowe, którym wieszczy się rychły koniec, mają szansę na nowe, jeszcze lepsze życie. Rolą nadawców i organizacji sportowych jest wykorzystanie tych trendów i baczne obserwowanie, jak widz porusza się w digitalowo-telewizyjnym ekosystemie.
Małgorzata Borkowska
Więcej Aktualności
Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #21. Polski hokej między tradycją a marketingiem. Czy infrastruktura stanie się szansą?
Polski hokej na lodzie przez wiele lat funkcjonował na marginesie medialnej uwagi, pozostając dyscypliną silnie zakorzenioną regionalnie, ale jednocześnie pozbawioną ogólnokrajowej dynamiki marketingowej. W ostatnich latach pojawiają się jednak przykłady klubów, które pokazują, że nawet w trudnych warunkach ekonomicznych możliwe jest odbudowanie zainteresowania kibiców i stworzenie atrakcyjnego produktu sportowego. Jednym…