Wywiady
Derbom Łodzi brakuje sponsora
6. kwietnia 2012
autor: Jakub Jankowski
W poniedziałek odbędą się derby Łodzi. O organizacji takiej imprezy opowiedział nam Michał Sieczko, szef agencji Sysko i członek Rady Nadzorczej ŁKS.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- Derby Łodzi obejrzy niewiele ponad 5,5 tys. osób. To będzie jeden z najgorszych w historii wyników, jeśli chodzi o frekwencję. Gorzej było tylko w 2000 roku na Widzewie, gdy na trybunach zasiadło 5 tys. fanów. Przed najbliższymi derbami ŁKS podniósł ceny biletów do 40 i 45 zł. Czy to nie odstraszy fanów jednej z najsłabszych drużyn w T-Mobile Ekstraklasie?
Michał Sieczko: - To, ile osób obejrzy mecz derbowy nie jest winą ŁKS. Taki jest stadion i jeszcze przez jakiś czas zarówno ŁKS, jak i drużyny przyjezdne, media, sponsorzy i kibice muszą się z tym pogodzić. Derby Łodzi to mecz kategorii "Premium" i do tego z ograniczoną liczbą miejsc, więc cena odpowiada randze wydarzenia, pomimo, że jest ono organizowane na jednym z najstarszych stadionów w Polsce. Nowoczesny marketing sportowy to także dynamiczna polityka ticketingowa. Każdemu organizatorowi powinno zależeć, by zapełnić stadion podczas każdego wydarzenia czerpiąc z tego możliwie duży dochód, dostosowany do rangi wydarzenia, jakości przeciwnika, zainteresowania kibiców. Taki jest w tym przypadku.

- Podobnie jak w meczu na Widzewie, tak i tym razem zabraknie kibiców gości. Klub przez to straci dodatkową możliwości zarobku…
- Oczywiście, że dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby kibice Widzewa byli obecni na stadionie. Derby to widowisko tworzone przez piłkarzy, ale w równej mierze przez kibiców obu drużyn. Niestety, z przyczyn niezależnych od ŁKS, mecz odbędzie się wyłącznie z kibicami gospodarzy. Oby był to ostatni mecz derbowy z udziałem wyłącznie kibiców gospodarzy. Po prostu te derby są niekompletne. I nie ma znaczenia, czy są rozgrywane przy al. Unii, czy na Widzewie.

- Miałeś okazję być w ŁKS, gdy klub organizował derby. Jakie to są koszty?
- Oczywiście większe od organizacji przeciętnego meczu, gdyż jest to często mecz podwyższonego ryzyka, więc i wymogi bezpieczeństwa są inne. Poza tym, klub często inwestuje dodatkowo w promocję, czy oprawę wydarzenia. Choć oczywiście w sytuacji gdy dostępnych jest niespełna 6 tysięcy biletów, to żadna promocja nie jest potrzebna. Zainteresowanie derbami zawsze jest dwukrotnie większe, a na nowych stadionach, zapewne będzie jeszcze większe.

- Możesz podać konkretne kwoty? Ile kosztują poszczególne elementy organizacji takiego widowiska?
- To zależy od umów zawieranych przez klub z podwykonawcami, rozmachu organizacyjnego, marketingowego. Wpływ ma nawet pora roku, czy choćby to, czy będą kibice gości i w jakiej liczbie.

- Spytam inaczej. Czy na meczu, który obejrzy tylko ponad 5 tys. osób, można zarobić?
- To zależy od ceny biletu, ale oczywiście można. Nawet trzeba zarabiać na takich meczach, bo kluby piłkarskie nie mają zbyt wielu tak atrakcyjnych okazji do zarobku. ŁKS powinien na derbach zarobić i oby inne mecze cieszyły się takim zainteresowaniem, jak derby. Mam nadzieję, że liczba spotkań "Premium" będzie w T-Mobile Ekstraklasie rosła, gdyż to jeden z wyznaczników sukcesu krajowych lig piłkarskich.

- W jaki sposób, poza biletami, ŁKS może zyskać kolejne pieniądze na tym meczu?
- Każdy klub ma podobne źródła przychodów meczowych, choć jest to zależne od posiadanej przez infrastruktury. Im nowocześniejsza, tym więcej źródeł przychodu. ŁKS organizując imprezy na starym stadionie może liczyć na przychody z telewizji, Fan Zone, loży VIP, cateringu, praw reklamowych, parkingu, czy sprzedaży pamiątek.

- W 2007 roku Andrzej Pawelec zdecydował się zareklamować swoją firmę "Andy" na koszulkach ŁKS podczas jednego meczu, z Widzewem. Taka forma sponsoringu na jednym meczu ma sens?
- To zależy od tego, co chce osiągnąć reklamodawca i jaki jest zasięg telewizyjny takiego wydarzenia. Najbliższe derby Łodzi są w poniedziałek, co oznacza, że pokaże je Eurosport 2, a zatem będzie to reklama o zasięgu europejskim w konkretnych krajach. Zatem przy najbliższym meczu coś takiego może mieć sens. Derby to dobra okazja dla dużych rozpoznawalnych marek, pod warunkiem, że zaangażują się w sposób neutralny i poprą to odpowiednimi pomysłami i strategią działania.

- Idąc dalej tropem sponsorów zapytam, czy takie spotkanie byłoby dobry miejscem na reklamę dla lokalnej łódzkiej firmy? Czy raczej piłkarskie derby kojarzą się w mieście negatywnie i dla firm - w kontekście PR - byłby to kiepski ruch?
- Każde kontrowersyjne wydarzenie w świecie sportu, a takim są piłkarskie derby Łodzi, wywołuje większe zainteresowanie ze strony mediów, niż mecz bez takiej tradycji i podtekstów. Potencjalny reklamodawca decydując się na sponsoring tylko derbów, musi brać pod uwagę, że nie jest to wydarzenie kulturalne, tylko widowisko sportowe, w którym udział biorą dwie nie pałające do siebie sympatią drużyny. Takie potraktowanie tematu, jak i wykorzystanie potencjału marketingowego tego wydarzenia, mogą dać sponsorowi wiele korzyści. W Łodzi piłkarskie derby Łodzi, to sportowe wydarzenie numer jeden dla każdego kibica sportu. Skoro coś jest numerem jeden, to znaczy, że warto się tym przynajmniej zainteresować.

- Czy należy coś zmienić, jeśli chodzi o tworzenie całej otoczki przed derbami - zarówno tymi na ŁKS, jak i na Widzewie? Inaczej promować?
- Otoczkę tworzą kibice i media. Fajnie by było, gdyby dołączył do tej grupy jeszcze sponsor derbów. Taki, który zawsze kojarzyłby się z derbami i określonymi, ciekawymi działaniami przy tej imprezie. To mogłoby uatrakcyjnić otoczkę, jak i samo wydarzenie.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.