Wywiady
Rugby daje duże możliwości reklamowe
30. marca 2012
autor: Jakub Jankowski
O funkcjonowaniu klubu rugby i jego finansach SportMarketing.pl rozmawiał z Krzysztofem Serafinem, prezesem Budowlanych Łódź

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- W Polsce rugby to wciąż sport niszowy. To główna przyczyna, dla której kluby są amatorskie lub półamatorskie?
Krzysztof Serafin: - Ma to swój wpływ. Rugby to faktycznie w Polsce sport niszowy, ale w innych krajach Europy zachodniej, najbardziej dynamicznie rozwijający się. Przykładem są mecze Pucharu Świata. Generalnie jeszcze w latach osiemdziesiątych rugby było sportem amatorskim, bo takie było jego założenie. Zawodnicy nie mieli prawa dostawać jakichkolwiek pieniędzy za grę. Jeśli pojawiały się jakieś przepływy gotówki, to miały one charakter nieoficjalny, wręcz tajny. Obecnie rugby sprzedaje się w TV. Telewizje coraz częściej transmitują mecze, zwłaszcza z Pucharu Sześciu Narodów. Zarobki najlepszych zawodników w Europie mogą się powoli równać z tymi, jakie otrzymują piłkarze.

- A jak jest w Blachach Pruszyński Budowlani Łódź? Jesteście wicemistrzami Polski, ale rugbiści nie mają zawodowych kontraktów...
- Ale i tak pod względem organizacyjnym wyprzedzamy inne ekipy. Jesteśmy pierwszą i jak na razie jedyną spółką sportową, która gra w ekstralidze. Miasto Łódź też sprzyja rozwojowi tej dyscypliny. Tutaj jest o rugby głośno. My od 10 lat staramy się budować klub na mocnych fundamentach i pod względem finansowym jest nieźle.

- Skąd czerpiecie pieniądze?
- 400 tysięcy złotych otrzymaliśmy od miasta z tytułu promocji Łodzi poprzez sport. To nasz główny darczyńca. Na szczęście innych sponsorów jest coraz więcej i raczej ich nie ubywa. Pieniądze przekazują nam firmy Blachy Pruszyński i Dalkia. Z pozostałymi współpracujemy najczęściej na zasadzie barterowej. Przykładowo Aquapark Fala przekazał nam karnety na basen dla zawodników. Są sponsorzy, którzy pomagają naszym rugbistom znaleźć pracę. W rugby nie liczą się tylko pieniądze. To więź między zawodnikami. Grupa ludzi, która może liczyć na siebie i wzajemnie sobie pomagać.

- Jak wygląda sprawa pensji dla zawodników?
- Przede wszystkim trzeba podkreślić, że drużyna liczy od 35 do 40 zawodników. Więc mówiąc żartobliwie, jest komu płacić. Każdy z chłopaków pracuje lub się uczy. Mają cztery treningi w tygodniu, a do tego piątego dnia grają mecz. Szósty dzień w tygodniu to odnowa biologiczna. A pensje? Wiadomo są zróżnicowane. Na inne kwoty mogą liczyć zagraniczni zawodnicy z Merabem Gabunią na czele, a na inne młodzi juniorzy, którzy wchodzą do zespołu. Zdarza się, że pensje są poniżej średniej krajowej.

- Krzysztof Hotowski i Kacper Ławski, czyli byli zawodnicy Budowlanych, zdecydowali się wyjechać i grać we Francji.
- Chłopaki mają opłacone mieszkania i przedszkola dla swoich dzieci. Mają profity ze swojej gry, choć występują w drugiej dywizji francuskiej. Pieniądze, które otrzymują, są wystarczające, aby nie musieli pracować.

- A medialność rugby i waszej drużyny w Polsce?
- Do Urzędu Miasta musieliśmy przekazać specjalne sprawozdanie medialne, które szacowało wartość wszystkich artykułów i publikacji odnośnie zespołu. Materiały zebrane przez pół roku, zostały wycenione przez specjalistyczną agencję na 2 miliony złotych. Ten sport nie niesie ze sobą żadnych negatywnych komentarzy czy opinii. To duża szansa dla sponsorów. Rugby daje naprawdę duże możliwości reklamowania się za niewielkie pieniądze.

- W mediach szerokim echem odbiła się prezentacja waszej drużyny w Aquaparku Fala.
- To był pomysł naszej menadżerki Joanny Madej. Dzięki współpracy z Falą mogliśmy go zrealizować. Zaprezentowaliśmy cały zespół, a także nowe stroje, dopasowane do sylwetki każdego zawodnika, co było wcześniej mierzone technologią 3D. My wciąż mamy dużo pomysłów i stopniowo będziemy je realizować.

- Jakie widzi pan perspektywy przed rugby w Polsce?
- Poziom się podnosi. Najbliższe cztery lata będą bardzo ważne. Po igrzyskach w Londynie, na kolejnych w Rio de Janeiro zadebiutuje już rugby "7". To stwarza nowe szanse na rozwój. My w Polsce staramy się to wykorzystać. Są szkolne ligi w rugby, powstają klasy w szkołach. Ten sport powoli będzie szedł do przodu. Wszystko co najlepsze, jeszcze przed nim.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.