Wywiady
Tyska solidarność
5. marca 2012
Rozmawialiśmy z Marcinem Kuśmierzem, prezesem zarządu Akademii GKS Tychy. To świetny przykład na solidarną współpracę.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- Jak narodził się pomysł powstania akademii?

- Nasza idea zrodziła się w głowach kilku miłośników futbolu już trzy lata temu. Dlaczego mamy rywalizować między sobą w swoim mieście? Jeżeli można ze sobą współpracować z korzyścią dla wszystkich dzieci, a szczególnie tych najbardziej uzdolnionych. Nasza praca i zaangażowanie oraz energia skupiała się na niezdrowej rywalizacji pomiędzy sobą. Chcieliśmy tą ogromną pracę i zaangażowanie przekuć na rywalizację z najlepszymi klubami na Śląsku. Zwołaliśmy spotkanie robocze w lutym 2009 roku, w którym wzięli udział przedstawiciele wszystkich szkółek piłkarskich w Tychach - w tamtym czasie było ich 6. Przedstawiliśmy pierwszy projekt wspólnego systemu pracy. Większość przedstawicieli było chętnych do współpracy jednakże w tamtym czasie zainteresowanie naszą ideą w mieście było jeszcze małe i nasz pomysł musiał poczekać kolejne miesiące. Po roku ponownie prosiliśmy o spotkanie z władzami miasta, na którym zaprezentowaliśmy poprawiony nasz projekt, który przez rok był konsultowany i uszczegółowiany. W końcu się udało i dostaliśmy zielone światło do działania, a co najważniejsze otrzymaliśmy na nasz pomysł nie tylko poparcie słowne, ale i środki finansowe. Prace ruszyły równo rok temu w lutym 2011 roku.

- Czy przy pierwszych krokach wzorowaliście się na zagranicznych modelach?
- Nie. Nasz pomysł i nasz projekt jest innowacyjny, nikt czegoś takiego i na taką skalę nigdy nie robił w naszym kraju. Wzorujemy się na szkoleniu prowadzonym w Niemczech, Holandii i Hiszpanii. Siedmiu naszych trenerów skończyło kursy trenerskie w Niemczech. Z kolei holenderscy trenerzy byli w naszej Akademii 16 dni podczas ferii zimowych i prowadzili zajęcia z naszymi zawodnikami i szkolili naszych trenerów. W Hiszpanii byliśmy zobaczyć jak się pracuje z zawodowych akademiach piłkarskich. Więc te zebrane doświadczenia przekuwamy na nasze możliwości osobowe, infrastrukturalne i finansowe. Jest w tej chwili dobrze. Programy wprowadzone w naszej akademii pozwalają optymistycznie patrzeć w przyszłość. Efekty powoli będą się pojawiać.

- To które ze słynnych akademii zobaczyliście z bliska?
- Jak wspomniałem wcześniej byliśmy w Hiszpanii w akademii Getafe. Oglądaliśmy bazę (boiska, szatnie, gabinety itp.) rozmawialiśmy z władzami i dyrektorem sportowym. Duże doświadczenie i duża doza optymizmu, bo to, co robimy w Tychach nie jest jeszcze tak doskonałe, ale droga prowadzenia i zarządzania obrana jest prawidłowo. Nie mamy czego się wstydzić. W marcu kolejna grupa trenerów wybiera się na pięciodniowy wypad do Holandii. Spędzimy czas w Akademiach NEC Nijmegen i PSV Eindhoven. Te kolejne doświadczenia poprawią naszą pracę w Tychach.

- Kwestie finansowe. Skąd bierzecie środki na funkcjonowanie?
- W tej chwili naszym głównym partnerem jest Miasto Tychy, które w blisko 80 procentach partycypuje w nasze utrzymanie. Dodatkowo wszystkie obiekty piłkarskie mamy do dyspozycji za przysłowiową złotówkę zgodnie z zarządzeniem władz miasta. To ogromy potencjał i ogromne zaangażowanie miasta w nasz pomysł i naszą idee. Świadczy to o tym, że stowarzyszenia sportowe w Tychach świetnie współpracują z władzami miasta. Miasto zaś przychylnie nastawione jest do profesjonalnie przygotowanych i zarządzanych projektów sportowych. Bazą sportową możemy chwalić się w regionie. Szczególnie teraz w środku zimy nasi zawodnicy trenują na dwóch sztucznych boiskach doskonale przygotowanych do zajęć. Jedno z nich jest podgrzewane i nawet silne opady śniegu nie zakłóciły procesu treningowego.

- Jaki procent budżetu stanowią składki?
- Kolejne 20 procent. Staramy się jako młody klub pozyskać sponsorów i przekonać ich, że piłka nożna młodzieżowa to również doskonałe pole do promowania swoich marek. To się po prostu opłaca. Inwestowanie w młodzież to inwestowanie w przyszłość. To tak jak inwestowanie swoich alokacji w biznesie. Efekty przychodzą po czasie. Rodzice opłacają składkę i nie muszą się o nic więcej kłopotać. Zawodnikom zapewniamy sprzęt treningowy firmy Nike i wszystkie opłaty związane z działalnością klubu takie jak: treningi indywidualne dla najlepszych zawodników "Złote grupy", trening indywidualny bramkarzy, trening funkcjonalny, trening mentalny a dla trenerów program "Wyższe kwalifikacje", który obejmuje szkolenia wewnętrzne, szkolenia międzynarodowe oraz staże w klubach zagranicznych.

- Jak wygląda zaangażowanie miasta, o którym już Pan wspominał?
- Miasto Tychy jest ewenementem na skalę ogólnopolską. Zakres pomocy i współpracy jest bardzo wysoki. Bez wsparcia władz miasta i MOSiR-u w Tychach nasze działania nie mogłyby odbywać się w tak profesjonalnym zakresie. Oprócz wspomnianych obiektów piłkarskich mamy do dyspozycji również Halę Miejską gdzie organizujemy liczne turnieje piłkarskie dla dzieci (w 2011 roku 8 kategorii wiekowych - 1016 uczestników, w 8 dni rozgrywkowych). Turniej Tychy Cup to wizytówka naszej działalności i wizytówka naszego miasta. Na tej samej hali mogliśmy również zorganizować w styczniu br. I Międzynarodową Konferencję Szkoleniową dla 150 trenerów. Wykładowcami byli nasi trenerzy, oraz trenerzy z klubów ekstraklasy i nasi goście z Holandii z zawodowego klubu NEC Nijmegen.

- A GKS-u Tychy?
- W obecnej chwili oba kluby - zawodowy, czyli GKS Tychy jak i nasza Akademia są w fazie budowy i inwestowania w rozwój. Tu skupiamy swoje zaangażowanie i wsparcie. Jedni budują profesjonalną piłkę zawodową (budują nowy 15 tys. stadion), a drudzy budują profesjonalną piłkę młodzieżową. Nasze drogi schodzą się coraz częściej a finałem będzie przygotowanie wspólnego projektu wejścia-współpracy w jednej strukturze. Jesteśmy za młodym klubem, aby już podpierać skład I drużyny naszymi zawodnikami. Potrzebujemy trochę czasu i konsekwencji w działaniu. Na zajęciach pojawiają się już 16 - 17 letni utalentowani zawodnicy. To jest właśnie zwiastun tej naszej wspólnej pracy i działania długofalowego.

- Jaki stawiacie sobie wspólny cel?
- Nasze działania są zbieżne i pracujemy w jednym kierunku. Chcemy w Tychach mieć profesjonalny klub zawodowy na poziomie I ligi - Ekstraklasy z pełnym zapleczem wychowanków w dobrze zarządzanej i prowadzonej Akademii.

- Jak wyglądają działania marketingowe?
- Robimy pierwsze kroki, lecz mamy już ogromne kilkuletnie doświadczenia zebrane w naszych klubach. Obrana droga jest dobra, co jest poparte naszymi rekomendacjami uzyskanymi między innymi od Jerzego Dudka, który swą przygodę i karierę rozpoczął właśnie w Tychach, Tomasza Zabielskiego - pełnomocnika PZPN ds. UKSów laureat Championa 2011 oraz trenera Remco Ten Hoopen`a z Holenderskiego NEC Nijmegen. Nasze działania wysoko oceniają również trenerzy ekstraklasy oraz reprezentanci Polski w piłce halowej pochodzący z Tychów kapitan Piotr Słonina i były kapitan Andrzej Szłapa.

- W jaki jeszcze sposób staracie się promować Akademię?
- Założyliśmy profesjonalną stronę internetową, mamy partnera technicznego firmę Nike, zorganizowaliśmy cykl turniejów dla dzieci i konferencję dla trenerów, o których mówiłem wcześniej - to są najlepsze działania marketingowe, jakie w tej chwili znamy. Mam tu na myśli oddziaływanie bezpośrednie na otoczenie. Kontakt, spotkanie, wymiana doświadczeń z trenerami - środowiskiem to najlepszy sposób promocji naszego projektu na jego starcie. Przewinęło się na naszych imprezach około 3500 osób - młodzieży, rodziców z różnych klubów i trenerów. Nie mówiąc już o promocji i opisywaniu naszych działań w prasie i telewizji. Są to bezpłatne działania, które nas nic nie kosztowały a reklama naszej pracy i promocja klubu doszła do szerokiego grona odbiorców. Działamy tak, bo po prostu na starcie inwestujemy wszystkie środki w nasz projekt On jest najważniejszy. Nie mamy dotacji na marketing i reklamę. Musimy te środki wypracować sami i w niedalekiej przyszłości skorzystamy i z nich. Przygotowaliśmy profesjonalną ofertę sponsoringową, która zawiera najważniejsze informacje o tym co robimy z pakietami dla sponsorów.

Wyprodukowaliśmy jeden film promocyjny, a w zasadzie wywiad z trenerem z Holandii, który po kilkunastodniowym pobycie u nas wyraził spontanicznie opinię o tym co robimy. W siedzibie Akademii wywiesiliśmy zdjęcia wszystkich 27 zespołów Akademii i Szkółek Partnerskich - promujące nasze działania na naszym terenie. Mamy jeszcze wiele pomysłów, które będziemy wprowadzać w życie.

- Macie ambicje rywalizować choćby z zabrzańskim Gwarkiem?
- Mamy ambicję wyszkolić zawodowych piłkarzy. Nie mamy ochoty rywalizować z klubem tym czy innym jak jedynie na boisku. My robimy swoją pracę, mamy swoją wizję prowadzenia klubu, swój plan działania na kolejne 5 lat. Przygotowujemy strategię działania na lata 2012-2017, która wyznaczy nam cele do zrealizowania. Nie interesują nas miejsca w ligach. Interesuje nas nasz absolwent, który ma skończyć Akademię zdaną maturą i udanym startem w piłce zawodowej. Chcemy współpracować z klubami młodzieżowymi w celu wszechstronnego rozwoju młodych piłkarzy na Śląsku i w Polsce. Wiedzą i doświadczeniami chcemy się dzielić, ponieważ podniesie to umiejętności naszych Polskich piłkarzy. Nasza praca sama musi się obronić. Zauważamy, że już się broni, bo liczne nasze działania cieszą się zainteresowaniem coraz szerszej grupy odbiorców. Zgłaszają się do nas trenerzy chcący podjąć u nas pracę, czego wcześniej nie było, zgłaszają się kluby z różnych miast, aby im pomóc w stworzeniu czegoś podobnego na ich terenie. My to robimy mimo, że mamy sporo naszej pracy. Ale dzielimy się wiedzą i doświadczeniami, bo dla nas najważniejsza jest piłka nożna.

- Szkolicie dzieciaki dla GKS. Ale czy nie wykluczacie, wzorem choćby łódzkiego SMS sprzed kilku lat (Feyenoord Rotterdam), współpracy z zagranicznym klubem?
- Aby otwierać nowe horyzonty i zbierać nowe doświadczenia - jednym słowem dalej się rozwijać nie możemy zamykać się we własnych ścianach. Oczywiście, że zaszczytem byłoby dla nas wypracowanie sobie takiej marki, z którą zechciałby współpracować jakiś zawodowy klub zagraniczny. Oczywiście, że dla nas najważniejszy jest nasz tyski projekt i będziemy go realizować. Lecz jak przyjdzie czas na takie decyzje pochylimy się nad podjęciem działań i współpracy trenerskiej, kadry zarządzającej z innymi klubami. Chcielibyśmy organizować wymianę młodzieży z innym klubem europejskim. Powoli już te kontakty nawiązujemy.

- Zobaczyliście już jakiś przelew z PZPN na szkolenie młodzieży?
- Polski Związek Piłki Nożnej nie dotuje klubów młodzieżowych, bo to nie jest jego działanie statutowe. PZPN skupia się na rozgrywkach ligowych dla niemalże wszystkich kategorii wiekowych i reprezentacjach. To są spore pieniądze inwestowane w młodzież, lecz niestety tylko tą najbardziej uzdolnioną. Kluby nie mają na co liczyć. Procentowy udział budżetu jest znikomy na dzieci i młodzież. Podejrzewam, że bierze się to również z ogólnego stanu polskiej gospodarki. Jeżeli gospodarka byłaby na dobrym poziomie to i inne dziedziny życia podniosłyby swój standard. To właśnie przekłada się też na działania PZPN. Oczywiście dla chcącego nic trudnego i pewnie mądrze zarządzane związki też świetnie by prosperowały. Takie Związki Wojewódzkie już są. Istnieją już takie organizacje związkowe dobrze prosperujące. Lecz jeszcze nie wszystkie rozumieją potrzeby zmian. Potrzebujemy menedżerów i specjalistów.

- Kwestia sponsorów. Czy pojawiły się już jakieś pierwsze firmy chętne na zaangażowanie się w projekt?
- Tak, kilka firm już pytało, kontaktowało się z nami. Odbyliśmy kilka spotkań przedstawiających nasze działania. Pamiętajmy, że istniejemy zaledwie 7 miesięcy i nasza marka dopiero powstaje - buduje się. Ale staje się coraz silniejsza, bo ma mocne podstawy funkcjonowania. Zawarliśmy już umowę ze sponsorem technicznym - dostarczającym sprzęt. Myślę, że można pozytywnie odebrać ten ruch. Ciągle szukamy naszego sponsora strategicznego, bo to co robimy w Tychach jest ewenementem na skalę ogólnopolską. Posiadamy w tej chwili pod naszymi skrzydłami blisko 400 zawodników. Od wakacji może ich być już 500. Więc silny klub o silnych podstawach i wizji potrzebuje też wsparcia finansowego. Głównym naszym sponsorem jest Miasto Tychy, lecz na pewno są firmy prywatne, które chętnie będą współpracować z kompetentnym klubem. Nasze działania są transparentne. Przedstawiliśmy na naszej stronie obszerne sprawozdanie i prezentację za 2011 rok. W chwili przygotowania sprawozdania finansowego również pojawi się ono na naszej stronie.

- Zarząd akademii pobiera honoraria? Jaki procent całkowitego budżetu APN stanowią?
- Nie. Zarząd Akademii pracuje społecznie zgodnie ze statutem. Działania związane z codzienną organizacją, zarządzaniem kierowaniem zespołem prawie 36 pracowników zostało zlecone specjalistom. Zarząd zbiera się cyklicznie na posiedzeniach - wyznacza główne kierunki działania, rozwoju, przygotowuje procedury obowiązujące w Akademii, rozlicza otrzymane dotacje i środki rodziców oraz publikuje sprawozdania z pracy akademii. Natomiast bieżącą codzienną pracą kierują specjaliści oraz trenerzy koordynatorzy.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.