Wywiady
Baraniak: Celem jest szerzenie "wiślackości"
20. lutego 2012
autor: Krzysztof Baranowski
Naszym rozmówcą był Maciej Baraniak odpowiedzialny za kontakt z mediami w Stowarzyszeniu Kibiców Wisły Kraków.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- Stowarzyszenie Kibiców to główny łącznik między klubem, a kibicami. W jaki sposób współpracujecie z przedstawicielami drużyny?

- SKWK współpracuje z klubem przede wszystkim jako pomost pomiędzy nim, a kibicami. Jako Stowarzyszenie często proponujemy różne rozwiązania, z których klub może korzystać. Nam, jako kibicom krakowskiej Wisły, zależy na propagowaniu dobrego imienia klubu. Chcemy szerzyć „Wiślackość”. Dla nas jest to kwestia bardziej niematerialna, coś czego nie przeliczamy na pieniądze. Klub z kolei jest firmą, na kibicach musi zarabiać. Jedni i drudzy korzystają zatem na tym by Kraków i okolice były jak najbardziej wiślackie.

- Jednym z Waszych produktów był dedykowany magazyn „Forza Wisła”. Jak duży był popyt?
- Niestety magazyn od ponad roku nie wychodzi. To wielka szkoda i wielka strata dla wiślackiego środowiska, ponieważ gazeta poruszała ważne i ciekawe kwestie, którymi generalnie nikt inny się nie zajmował. Kibice mogli dzięki niej poznać piłkarzy „od kuchni”, poczytać wywiady ze starymi graczami, dowiedzieć się co nowego dzieje się w lokalnym świecie kibicowskim. Podsumowując „Forza” była unikatowa, doceniana przez kibiców w całej Polsce. Jak jednak wspomnieliśmy, na ten moment nie wychodzi.

- Dobrze, ale powiedz, klub nie chciał wspierać tej inicjatywy?
- Odpowiedzi jest zapewne kilka, tym bardziej że przez okres wydawania „Forzy” władze się zmieniały. Generalnie jednak, klub nigdy nie wychodzi sam z inicjatywą do nas o wspólne akcje. To SKWK proponuje, klub często pomaga, ale sam klub raczej ze swej strony jest bierny w takich kwestiach. Z drugiej strony „Forza” nie była grzeczną gazetką, myślę że był dzięki temu w niej duży urok. A i sami twórcy nie chcieli by nagle znaleźć się pod pręgierzem jakiejś cenzury. Może więc lepiej, że akurat w tym względzie klub nie współpracował.

- Przejdźmy dalej. Jednym z Waszych pomysłów była akcja „Kto kocha, ten wierzy”, która pomogła w futbolowej edukacji najmłodszych kibiców. Co Was skłoniło do podjęcia takiej inicjatywy?
- Akcja jest banalnie prosta i w tym jej całe sedno. Powód zaś jest równie oczywisty, chodzi o to by Wisła rosła w siłę. Każdemu kibicowi „Białej Gwiazdy” przyświeca myśl by pieśń „Wisła to jest potęga…” nie była tylko pustym okrzykiem. Zależy nam promowaniu Wiślackości, jej historii, tradycji i klimatu. My kiedyś odejdziemy, ktoś będzie musiał nas zastąpić. Odchodząc, musimy mieć przekonanie, że zrobiliśmy dla Wisły tyle ile byliśmy w stanie. Nie chcemy zostawić po sobie spalonej ziemi. Muszą przyjść następcy. Stąd taka właśnie inicjatywa.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować

- Liczycie na to, że ci młodzi ludzie będą tworzyć w przyszłości Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków?
- Liczymy, że ci młodzi ludzie będą w przyszłości przede wszystkim aktywnymi kibicami Wisły Kraków, będą promować Białą Gwiazdę, decydować o jej sile i wielkości. Czy zaś działać będą w SKWK, czy w jakiś inny sposób, jest rzeczą drugoplanową.

- Jak ciężkie w polskim środowisku jest pozyskiwanie pieniędzy na m.in. meczowe oprawy? Jest szansa na znalezienie sponsora, czy to mrzonka?
- Ciężko pozyskuje się sponsorów na kibicowskie festyny i turnieje, o oprawach już tu nie wspominając. W głównej mierze finansowane są one ze zbiórek na meczach.

- W jaki sposób wojna rządu z kibicami wpływa na popularność i postrzeganie grup kibicowskich?
- Ciężko to jednoznacznie określić. Jedno jest pewne. Stowarzyszenie opowiada się jasno, nikt nie ma wątpliwości jakie członkowie mają zdanie i jakiej linii się trzymają. To wbrew pozorom bardzo ważne, gdyż właściwie żadne inne wiślackie medium, począwszy od klubu na zwykłych stronach internetowych skończywszy, nie zajmuje zdania w tej sprawie. Natomiast SKWK mówi jasne i zdecydowanie „NIE” dla obecnej polityki rządu względem kibiców.

- Jako Stowarzyszenie Kibiców zajmujecie się organizacją meczów wyjazdowych. Jakie są blaski i cienie takich eskapad?
- Blaski to przede wszystkim niesamowite przeżycia, wielkie emocje, a także niezliczone wspomnienia. By poczuć na czym polega wspólnota kibicowska, trzeba w tym po prostu uczestniczyć. Wyjazd jest świetną okazją do zrozumienia tego, poczucia niespotykanego nigdzie indziej klimatu.

Rzecz jasna zorganizowanie każdego wyjazdu nie jest rzeczą prostą. Satysfakcja, zwłaszcza gdy są udane, jest jednak ogromna.

Co do cieni, one były i będą. Zwykle kilka, góra kilkanaście osób zajmuje się organizacją wszystkiego od A do Z, poświęcając na to swój wolny czas. Średnio przyjemnie jest więc potem słyszeć narzekania ludzi, którzy nie mają na ten temat zielonego pojęcia. I bynajmniej nie chodzi tu o konstruktywną krytykę, ale zwykłe dyletanctwo, często poparte nadmierną ilością spożytego alkoholu.

Wiele zależy też od miejsc, do których się udajemy. Częste problemy ze strony władz miast, policji i właścicieli zespołów zazwyczaj są bezpodstawne i bazują na stereotypowym myśleniu na temat kibica, który jest złem koniecznym, zwierzęciem które należy zamknąć w klatce i pozbawić wszelkich praw.

- Właśnie jako kibice często pojawiacie się na meczach zagranicznych. Jak oceniacie ich organizacje względem meczów w lidze polskiej?
- Jest to kwestia bardzo indywidualna. Są wyjazdy, które odbywają się bez zarzutu, ale są i takie jak ten z minionej jesieni do Enschede, o którym było dość głośno głównie ze względu na skandaliczne potraktowanie kibiców krakowskiej Wisły przez Holendrów.

- Klub pomaga Wam w organizowaniu opraw, przygotowywaniu atmosfery na stadionie?
- Oprawy są całkowicie finansowane ze zbiórek kibicowskich, klub nie dokłada ani złotówki. Było też i tak, że nie dopuścił do zaprezentowania jednej z opraw. Miało to miejsce ubiegłej wiosny, gdy wojna rządu z kibicami była w punkcie kulminacyjnym i klub po prostu obawiał się sporych sankcji. Kibice zaprotestowali poprzez brak dopingu.

- W jaki sposób SKWK reklamuje się w mediach?
- Stowarzyszenie rozsyła informacje do mediów, gdy organizuje jakieś przedsięwzięcia. Informacje o SKWK są także w każdym medium, jakie jest przez nie wyprodukowane. Tak było w „Forzy”, tak jest również w obecnie rozpropagowywanych ulotkach, programach itp. Mamy również swój własny baner reklamowy.

Rozmawiał Krzysztof Baranowski
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.