Wywiady
Urbaś o zarabianiu na szkoleniu
2. grudnia 2011
autor: Krzysztof Baranowski
Marcin Urbaś dobrym biegaczem był. Teraz opowiada nam o zarabianiu na tym, co umie najlepiej robić.


- Jak zrodził się pomysł na utworzenie Szkoły Biegania? Co było czynnikiem decydującym o założeniu takiego właśnie biznesu?

- Wraz z moim wspólnikiem i współzałożycielem Konsorcjum Sportowego, którego Szkoła Biegania jest częścią – Arkadiuszem Mąkiną - wybraliśmy tą formę działalności, gdyż dzięki niej jesteśmy w stanie wykorzystać wiedzę i umiejętności zdobyte we wcześniejszych latach w sporcie na najwyższym poziomie, a także, by pokryć pewną niszę i braki w „szkoleniu” sportowym w kraju. Dzięki temu ze wspomnianego know-how mogą skorzystać inni. W grę wchodziło kilka opcji, jednak doszliśmy do wniosku, że największy potencjał rozwojowy tkwi w pracy z zespołowymi grami sportowymi. Skoncentrowaliśmy sie na zaprojektowaniu systemów i metod szkolenia dla piłki nożnej, koszykówki, futbolu amerykańskiego i rugby. Nie ograniczamy się jednak do sportów drużynowych. Współpracujemy i pomagamy zawodnikom również w sportach indywidualnych.

- Jakie są główne założenia dydaktyczne Szkoły?
- Najważniejszym punktem naszej pracy i podstawa w rozmowach z nowymi partnerami, z którymi podejmujemy współpracę jest nie trenowanie, lecz szkolenie zawodników. Koncentrujemy sie na kształtowaniu i utrwalaniu koordynacyjnych zdolności motorycznych oraz pracy nad zdolnościami i technikami lokomocyjnymi zawodników. Korygujemy technikę biegu i sposoby poruszania się w polu gry. Przy współpracy z fizjoterapeutą oraz trenerem przygotowania fizycznego drużyny, usuwamy blokady motoryczne, ekonomizujemy tym samym wydatkowanie energii.

- Jak wygląda kwestia finansowa tego projektu?
- Jeżeli mówimy o pracy z zawodowymi sportowcami to wychodzimy z założenia, że najpierw musimy zaznajomić trenerów i zawodników z tym, na czym polega nasza praca oraz w spełnieniu jakich celów im pomoże. Zrozumienie sposobu naszych działań i metod jakie stosujemy to pierwszy – podstawowy krok. Potem pozostaje już tylko pokazać sztabowi szkoleniowemu, że to system skuteczny i że zawodnicy będą rozwijać się dynamiczniej. Wtedy dopiero można rozmawiać o finansach. Na co dzień współpracujemy z klubami piłkarskimi, które same finansują naszą działalność, jako część budżetu przeznaczonego na szkolenie zawodników.

- Zajmujecie się także szukaniem sponsorów, prawda?
- Tak, aktualnie zajmujemy się poszukiwaniem sponsora dla Reprezentacji Narodowej w Rugby 7, które stało się dyscypliną olimpijską, a Puchar Świata w Rugby jest zaraz po Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej, trzecią pod względem oglądalności imprezą na świecie. Program przyjął nazwę „Rugby: Elita”.

Wspomniany program jest przedsięwzięciem, którego celem jest wyszkolenie Kadry Olimpijskiej Rugby 7 tak, by ta zagrała w finałach podczas Igrzysk w Rio de Janeiro 2016. Oczywiście w chwili obecnej rozmawiamy o sponsoringu krótszym (w kontekście Mistrzostw Europy 2012 i Uniwersjady 2013). Jest to projekt długofalowy i pozyskanie sponsora jest kłopotliwe. Niestety pomimo ogromnej efektywności sportu, jako nośnika reklamowego – szczególnie produktu takiego jak Reprezentacja Narodowa, przedsiębiorcy w Polsce wciąż za mało dostrzegają jego plusy. Dla przykładu podam, iż w zakładanym projekcie sponsor ma możliwość uzyskania powierzchni reklamowych na stadionach nie tylko podczas rozgrywek Reprezentacji, a również podczas wszystkich meczy ligowych (wszystkie ligi) – a jest ich sporo w całej Polsce. Rugby 7 to turniejowy tryb rozgrywek, a więc kilka meczy w jednym dniu, co równe jest wielogodzinnej ekspozycji reklam, nie wspominając już o wartościach jakie ze sobą niesie polskie Godło, Flaga, Hymn i symbolika narodowa. Pomimo tego, po kilku miesiącach działań marketingowych, oferta wykorzystania Reprezentacji Narodowej nie wywołała wystarczającego entuzjazmu wśród potencjalnych inwestorów, a była oceniana przez profesjonalnych menedżerów sportowych jako bardzo dobra i jako jedna z najbardziej opłacalnych z punktu finansowego, wciąż mamy nadzieje, że potencjalni sponsorzy zauważą biznesowe korzyści tego projektu i zainwestują w świetnie zorganizowane działania marketingowe wokół niego. Kadra plasuje się w czołówce europejskiej, lecz potrzebny jest odpowiedni budżet, by móc rywalizować na najwyższym poziomie. W Polsce wciąż istnieje duże zapotrzebowanie na działania upowszechniające współpracę biznesu – szczególnie średniego i małego - z instytucjami sportu. Należy organizować szkolenia dla przedsiębiorców i potencjalnych beneficjentów, które będą uczyły wykorzystywać sport, jako nośnik przekazu reklamowego i informacyjnego!

- Prowadzone są szersze akcje promocyjne Szkoły?
- Udzielamy się w projektach powiązanych z biegami masowymi, promujemy wraz z podpoznańskim ośrodkiem Olandia (ośrodek pobytowy Euro 2012) wybrane przedsięwzięcia i eventy, organizujemy szkolenia z zakresu motoryki lokomocyjnej dla trenerów i wiele innych.

- To co z samą lekkoatletyką?
- Aktualnie pracujemy głownie z grami zespołowymi, a w lekkiej atletyce działamy na razie tylko konsultacyjnie. Udzielamy pomocy w newralgicznych sprawach związanych z techniką biegu i koordynacją. Jak dotąd żadna instytucja nie zaproponowała nam jakiejś formy współpracy przy lekkiej atletyce, ale dyscyplina ta nie leży też w grupie docelowej, do której kierujemy naszą ofertę.

- Z jakimi klubami sportowymi obecnie Państwo współpracują?
- Pracujemy z klubami osiedlowymi, profesjonalistami i amatorami, ale głównie skupiamy sie na klubach pierwszoligowych i ekstraklasowych. Jak dotąd pracowaliśmy i pracujemy m. in. z: KKS Lech Poznań, MSP Szamotuły, INEA AZS Poznań, Warta Poznań, Olimp Poznań, Błękitni Owińska, Futsal Kadet Poznań, Posnania Poznań oraz wielu zawodników indywidualnych, z klubów piłkarskiej Ekstraklasy i dalszych lig. Ponadto z sukcesami (wyniki medalowe podczas Mistrzostw Polski, Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata) współpracowaliśmy i współpracujemy z Kardami Narodowymi dwóch dyscyplin sportowych. W perspektywie mamy plany rozszerzenia działalności o 3 kluby, z którymi jesteśmy na etapie ustaleń formalnych. Bardzo ważna jest dla nas praca z Młodzieżową Szkołą Piłki Nożnej Szamotuły oraz KKS Lech Poznań, gdzie w obydwu przypadkach działają solidnie zespoły i trenerzy ds. motyki zawodników, a co ważniejsze w ciągu ostatnich 3 lat udało się stworzyć skuteczny system rozwijania umiejętności motorycznych.

Tak naprawdę przewinęło się w naszej pracy wiele klubów, a to z iloma w tej chwili pracujemy jest mniej istotne, gdyż w sporcie najważniejsze są jakość i efektywność szkolenia, a tych nie da się uzyskać pracując jak taśmociąg w fabryce - na masową skalę. Talent trzeba wydobywać powoli i rozważnie. Każdy zawodnik jest inny – każdemu trzeba poświęcić szczególną uwagę, by go nie utracić. Na ponad 200 zawodników szkolonych od rozpoczęcia pierwszego projektu ponad 96% wykazuje postęp i to jest najważniejsze. Najistotniejsze, by wykorzystać potencjał ludzki w pełni – dopiero wtedy zadowolone będą wszystkie strony współpracy. Mieliśmy przypadki zawodników, o których nikt by nie pomyślał, iż będą grać w najwyższych ligach. Uczestniczyli z własnej inicjatywy w testach organizowanych przez duże kluby i ze względu na ich umiejętności motoryczne zostawali przyjęci. Jest to o tyle zaskakujące i budujące, iż pokazuje jak ważna jest praca nad tą grupa umiejętności w procesie rozwijania własnej kariery – jednocześnie udowadniając, że talent musi być poparty ciężką pracą!!!

- Na jakiej zasadzie działa platforma E-Trening – E-running? To Państwa autorska metoda archiwizowania wyników treningu?
- Platformy w tej chwili nie są dostępne do użytku zewnętrznego, a początkowo służyły wymianie wiedzy pomiędzy klientem, a Konsorcjum Sportowym. Szkoła Biegania, która jest częścią Konsorcjum Urban Sprint Group wykorzystuje oprócz wiedzy specjalistów wiele narzędzi statystycznych i informatycznych – łącznie z najnowszym oprogramowaniem do analizy technicznej i biomechanicznej na bazie materiału wideo.

Najważniejsze nie są jednak narzędzia, a umiejętne ich wykorzystanie w praktyce! Jako, że filozofią całej działalności Konsorcjum od początku istnienia było wydobywanie pełnych umiejętności z zawodników, niezależnie od ich poziomu, zaległości w treningu, wieku i charakteru - wykorzystujemy większość dostępnych narzędzi i metod z różnych dziedzin nauki i sportu. Rozpoczynając od metod coachingowych (które stosuje się na szerszą skalę w biznesie), zagadnień psychologii sportu, a kończąc na wiedzy medycznej i nowoczesnych praktykach treningu stosowanych na świecie, a u nas w kraju czasem niedocenianych.
Tak – może to dziwne, ale to wszystko można użyć z powodzeniem w szkoleniu technicznym zawodników.

Jeżeli przyjmiemy, iż wynik działań sportowca to pewne równanie sumujące wiele zmiennych, to maksymalizując wartości wszystkich z nich – wykorzystując pełen potencjał zawodnika – mamy gwarancję, iż dojdziemy do wysokiego wyniku, który będzie nas satysfakcjonował. Ktoś powie, iż sport to nie matematyka i istnieje jeszcze czynnik losowy. Zgadza się! Najczęściej tym czynnikiem losowym są ludzie na jakich trafiamy w czasie naszej kariery oraz ich umiejętności. Od tego jak nas poprowadzą, od tego czy podążymy za nimi i w jakim stopniu ich zaakceptujemy, a co ważniejsze od tego czy pociągną nas w dobrym kierunku, będzie zależał ostateczny wynik. Jeżeli czynnik ludzki jest odpowiednio zorganizowany i dobrany, wtedy minimalizujemy udział przypadków w „wielkim równaniu” indywidualnej kariery i wyniku sportowego.

Jedną z najistotniejszych cech programów treningowych, które wdrażamy jest ich radykalność. Nie oznacza ona przewrócenia systemu szkolenia do góry nogami, ale mówi że jeśli mamy rozpocząć współpracę to trzeba jej ramy ułożyć tak, żeby w realny i mierzalny sposób wpływała ona po pewnym czasie na wyczyny naszych podopiecznych.

Poza radykalnością programu szkoleniowego określiliśmy pozostałe cechy, które musi spełniać skuteczny program, a są to: celowość (każdy element programu musi mieć sens i wpływać na konkretny aspekt działalności), kompleksowość (program musi wpływać na wszystkie parametry niezbędne do wykorzystania w 100% potencjału szkolonych), integralność (program jest integralny i komplementarny z celami, które chcemy osiągnąć przy wspólnej pracy), transparentność (wszelkie działania oraz założenia programu muszą być transparentne dla jego uczestników!).

Tak naprawdę wymienione cechy mogą być użyte do scharakteryzowania skutecznych programów wdrażanych zarówno w sporcie, biznesie, szkolnictwie i wielu innych aspektach naszego życia. Jak się okazało na bazie naszych doświadczeń - wystarczy, iż jedno z powyższych założeń zostanie załamane, a przestajemy podążać w zamierzonym kierunku. Jeśli tak jest - niezależnie od zaoferowanych nam „finansów” – zawsze rezygnujemy z dalszej współpracy, gdyż z doświadczenia wiemy, iż pójdzie ona w złym kierunku. Dlatego istotne jest uzyskanie zrozumienia w całym sztabie szkoleniowym i organizacyjnym oraz pełne wzajemne zaufanie, co nieodzownie wiąże się ze sprawną komunikacją.

Jedynym mankamentem, który często u nas (w kraju) spotykamy to właśnie brak wypełnienia wspomnianych założeń – polscy zawodnicy oraz trenerzy mają ogromny potencjał i umiejętności. Często przez niespełnienie jednego z powyższych postulatów sami sobie utrudniamy pracę. W chwili obecnej to się zmienia i od pewnego czasu coraz częściej widać, iż idzie w dobrą stronę. Myślę, że właśnie tego zarówno w działaniach marketingowych, szkoleniowych oraz organizacyjnych nam najbardziej potrzeba.

Rozmawiał Krzysztof Baranowski
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (1) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.