Sylwetki
Sylwetka Marka Cubana
28. listopada 2011
autor: Jakub Świątek
Co może łączyć kasowy serial „Ekipa” z Markiem Cubanem, właścicielem drużyny koszykarskiej Dallas Mavericks?

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
Reżyser serialu w tej roli doskonale odwzorował oblicze prawdziwego człowieka sukcesu. Pewność siebie, pozytywne myślenie, bezwzględność i dosadność, ale również dystans do siebie i otaczającej rzeczywistości. Poznajcie Marka Cubana, postać niezwykle wyrazistą, miliardera, na co dzień właściciela Dallas Mavericks i Pittsburg Penguins, a w wolnej chwili aktora… grającego samego siebie.

Nie od razu Rzym zbudowano

- Nie ma znaczenia, ile razy ci się nie uda. Nikt nie będzie ci współczuł i ty też nie powinieneś zawracać sobie głowy przegranymi. Musisz nauczyć się wyciągać z nich naukę, a wtedy osiągniesz sukces – brzmi motto Marka Cubana.

Na świat przyszedł 31 lipca 1958 roku w Pittsburghu. Już w wieku 12 lat zajmował się interesami. Handlował wtedy workami na śmieci, aby uzbierać na buty do koszykówki, na które nie stać było jego rodziców. Determinacja w działaniu – to zawsze była jego mocna strona.

W czasie liceum również dorabiał, będąc instruktorem tańca, barmanem i organizatorem przyjęć. Wrodzona samodzielność pozwoliła młodemu przedsiębiorcy samemu opłacić czesne za licencjat. Pieniądze miał rzecz jasna z handlu, w tym wypadku znaczkami. Studiował psychologię i zarządzanie, nie zdobywając jednak tytułu magistra.

Po powrocie do rodzinnego miasta zatrudnił się w banku, zajmując się komputeryzacją. Nie zagrzał tam zbyt długo miejsca, więc przeniósł się do Dallas, gdzie pracował jako sprzedawca oprogramowania. W tamtym czasie nadszedł przełomowy moment w karierze młodego sprzedawcy. Dzięki finalizacji dużego kontraktu mógł otworzyć własny sklep. Nie było to na rękę jego szefom, więc ci postanowili go zwolnić. Wobec tego Cuban obiecał sobie, że już nigdy więcej nie będzie dla nikogo pracował. Jego kariera stopniowo się rozrastała.

W 1982 roku udało mu się założyć firmę MicroSolutions, zajmującą się sprzedażą oprogramowania oraz doradztwem w wyborze sprzętu komputerowego. Swój pierwszy „biznes” sprzedał za 6 milionów dolarów. Sukces goni sukces, tak więc kolejne zajęcie, wówczas młodego milionera powiązane było ze sportem. W 1995 roku Cuban uruchomił stację radiową AudioNet, która za pomocą internetu docierała do wielu domów w Stanach Zjednoczonych. Można było w niej słuchać relacji sportowych, które w późniejszym okresie zostały wzbogacone o wiadomości i muzykę. Trzy lata później zmienił nazwę spółki na Broadcast.com i wprowadził ją na giełdę. W 1999 roku gigant internetowy Yahoo.com odkupił od Cubana spółkę za 5,9 miliona dolarów.

Trudny charakter

W wieku 41 lat, gdy konto Marka Cubana wzrosło o kilkanaście milionów dolarów, mógł nieco bardziej korzystać z uciech życia. Postanowił kupić drużynę występującą w lidze NBA - Dallas Mavericks. Szybko klub z Teksasu staje się jego „oczkiem w głowie”. Jest w stanie zrobić naprawdę dużo, aby tylko drużynie „Mavs” wiodło się jak najlepiej. Na mecze koszykarzy udaje się swoim prywatnym odrzutowcem Gulfstream V.

Ubliżanie sędziom, niecenzuralne okrzyki i kuriozalne zachowania podczas meczów jego zespołu powodują, że do Cubana zostaje przyczepiona łatka dziwaka. Gdy jego zespół odnosi sukcesy, nie potrafi kryć swojej radości, gdy jest jednak inaczej lepiej trzymać się od niego z daleka. On z kolei za swoje niewłaściwe zachowanie musi słono płacić, bowiem łącznie władze NBA nałożyły na niego kary w wysokości 1,6 miliona dolarów. Jakkolwiek zachowanie „bogacza” wydaje się dziwne, wciąż nie można odmówić mu jednego. Zaangażowania i determinacji w dążeniu do celu. Przełożyło się to na pierwsze w historii zwycięstwo Dallas Mavericks w NBA.

Przeszczęśliwy Mark Cuban kolejny raz dopiął swego, udało mu się sięgnąć po mistrzostwo. Dumny właściciel triumfatorów rozgrywek, z pucharem za zwycięstwo nie rozstaje się nawet na chwilę. - Wszędzie się z nim pokazuje, nawet z nim śpi – powiedział Dirk Nowitzki, najlepszy zawodnik Dallas. Furorę w sieci zrobiło zdjęcie Cubana, trzymającego w ręce, niczym największy skarb puchar Larry’ego O’Briana podczas załatwiania potrzeby fizjologicznej. - Wiecie co się dzieje na spotkaniach właścicieli? Taki jeden z drugim, którzy zdobyli tytuł 20 lat temu, przychodzą i błyszczą pierścionkiem. Teraz ja też będę mógł to robić – wiwatował Mark Cuban.

Nie spoczywać na laurach

Mimo, że jego ukochanym „dzieckiem” jest Dallas Mavericks, biznesmen nie zapomina o interesach. W 2001 roku wprowadził na rynek kanał o wysokiej rozdzielczości HDNet. Brał również udział w amerykańskiej edycji „Tańca z Gwiazdami”, jednak jego umiejętności taneczne okazują się gorsze, niż biznesowe, ponieważ z programu odpadł po pięciu tygodniach.

Dodatkowo Cuban zaczął bardziej interesować się polityką swojego kraju. Uważa, że konieczne są zmiany w gospodarce oraz większe zwracanie uwagi na działania władz państwa. W tym celu zakłada stronę internetową Bailoutsleuth.com, która kontroluje pieniądze podatników na rozbujanie gospodarki kraju. Inne zdanie w tej kwestii mają jego krytycy, którzy twierdzą, że jego porady gospodarcze są nic nie warte. Czy aby na pewno mają rację? W końcu Mark Cuban do wszystkiego doszedł sam, nie zważając na opinie wielu osób negujących jego zachowanie.

Zapaleniec, ekscentryk czy może idealny „człowiek interesu”? Jedno jest pewne, specyficzny i nieustępliwy charakter stał się wizytówką właściciela Dallas Mavericks. Kto się poddaje, ten nie wygrywa, tę maksymę przez całe swoje dotychczasowe życie uskuteczniał Mark Cuban. Bardzo możliwe, że gdyby było inaczej, nigdy nie posmakowałby zwycięstwa w NBA oraz wielu innych sukcesów życiowych, które spotkały go w życiu. A tak posiada majątek szacowany na ponad 2,5 miliarda dolarów.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.