Raport specjalny
Neymar - ludzka maszyna do zarabiania?
6. sierpnia 2017
Neymar da Silva Santos Júnior transferem z FC Barcelony do Paris Saint-Germain wywołał globalne poruszenie. Niektórzy twierdzą, że ten ruch wywróci światową piłkę nożną do góry nogami.

I być może tak się stanie. Spójrzmy na ten transfer jednak z kilku perspektyw. Może jednak od początku, czyli jak duży potencjał ma w sobie Neymar. Nie chodzi tu o czyste umiejętności sportowe, choć oczywiście bez nich nie byłoby tak wielkiej popularności, a kwoty przy kontraktach nie byłby tak gigantyczne.

W tym miejscu należy przytoczyć słowa Luisa Enrique, który prowadził sportowca w FC Barcelonie: - Neymar zupełnie inaczej od wszystkich interpretuje piłkę nożną, nawet od każdego Brazylijczyka… To bardziej tancerz baletowy niż piłkarz.

No właśnie. Lionel Messi (FC Barcelona) i Cristiano Ronaldo (Real Madryt CF) mogą pozostawać najlepszymi piłkarzami świata, dzieląc się tytułami rok po roku, ale ich czas powoli dobiega końca.

Neymar ma jeszcze przed sobą wiele lat gry. Brazylijczyk pozostaje długoterminową inwestycją, jak to określił „SportsPro Magazine” taką w stylu spółki „blue-chip”, czyli charakteryzującą się dużą kapitalizacją i płynnością oraz stosunkowo stabilnym kursem. Tej płynności nie jest w stanie zakłócić transfer do PSG, ani inna tego typu transakcja.

25-latek wiąże się z globalnymi mega markami. Taką była FC Barcelona, taką jest Paris Saint-Germain, czy w końcu taką jest Seleção.

Jego wizerunek rozchwytywany jest przez globalnych gigantów, jak i lokalne firmy o ugruntowanej pozycji. Z jednej strony mamy Nike, Panasonic, czy Volkswagen. Z drugiej zaś chociażby Claro czy Quantum. Szacuje się, że rocznie z tytułu indywidualnych kontraktów Neymar zarabia ponad 20 milionów euro.

PSG, a raczej Katarczycy, powinni traktować pozyskanie Neymara jako inwestycję w promocję. Można spodziewać się, iż zobaczymy sportowca na kilku eventach promujących to państwo, jak i na całym świecie będą jeszcze bardziej widoczne koszulki paryskiego klubu. Oczywiście z nazwiskiem Nemyara. To także dla wicemistrza Francji szansa na zwiększenie zasięgu i popularności w niektórych regionach, z Brazylią na czele. Kiedyś byli Rai czy Ronaldinho, teraz, w innych czasach, jest Neymar.

Z pełną premedytacją piszę o „innych czasach”. Stefan Szymanski na łamach „Financial Times” słusznie zauważa, że transfer Brazylijczyka należy określić jako zwrócenie się klubów sportowy w kierunku modelu „superstar-centric”. Kiedyś większość pieniędzy dla klubów pochodziło z lokalnej bazy kibiców. Teraz ten zasięg jest znacznie większy, ma charakter globalny, chociażby poprzez wszystkie formy mediów, zatem potencjał generowany przez globalne gwiazdy sportu jest niewspółmiernie większy.

- Nie jest niemożliwym wyobrazić sobie, choć to dziwaczne, że ten transfer może spłacić się nawet w jeden dzień - powiedział Szymanski, znany wykładowca zarządzania w sporcie.

Jest to oczywiście konsekwencja społecznego kultu sław, a sport, w tym przede wszystkim piłka nożna, jest w tym zakresie trendsetterem.

Postaram się w materiałach, które będą publikowane w najbliższych dniach przyjrzeć się Neymarowi i transferowi z różnych stron.  
Dowiedz się więcej na ten temat:
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2017 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.