Zdaniem eksperta
FIFA, WhatsApp i Ibrahimović. Wyścig trwa
20. lipca 2017
notował: Waldemar Gojtowski
Okno transferowe to nie tylko czas wyścigu o podpisy pod kontraktami zawodników obserwowanych od często kilkunastu miesięcy.


W tle toczy się bowiem walka o "wygranie uwagi w social mediach", a kluby piłkarskie prześcigają się w coraz to bardziej wymyślnych sposobach na ogłoszenie dokonanych transferów.

Specjaliści od komunikacji w klubach doskonale rozumieją, że stawką w tym wyścigu nie jest bynajmniej krótkotrwałe zwiększenie zasięgów i dotarcie do większej liczby fanów. I choć konto Bayernu Monachium na Instagramie w dobę po ogłoszeniu głośnego przejścia Jamesa Rodrigueza zyskało 75 tysięcy obserwujących to jest to bardziej efekt globalnej rozpoznawalności zawodnika niż zaplanowanych działań klubu.

Sposób ujawnienia transferu, szczególnie oczekiwanego zawodnika pierwszego składu, może mieć niebagatelne znaczenie dla jego przyjęcia przez kibiców nie tylko w social media. Pozytywna percepcja może w krótkim czasie zwiększyć zainteresowanie drużyną, a nawet wpłynąć bezpośrednio na decyzję, np. o zakupie biletu, karnetu czy koszulki meczowej. Umiejętne wprowadzenie i zakomunikowanie zawodnika kibicom można porównać do ogłoszenia inwestycji udziałowcom przedsiębiorstwa.

Przykładów już kolejny rok z rzędu można mnożyć. Mnie osobiście w ostatnich tygodniach najbardziej przypadła do gustu prezentacja zaskakującego bądź co bądź transferu byłego reprezentanta Anglii Johna Terry`ego z mistrza Anglii Chelsea Londyn do drugoligowca Aston Villi. Nowy klub obrońcy do komunikacji postanowił wykorzystać wideo z konwersacją stylizowaną na popularny komunikator WhatsApp. Całość rozpoczyna się od "wiadomości" wysłanej przez właściciela klubu, a do "rozmowy" dołączają trener Steve Bruce, sam John Terry i kolejni zawodnicy. Jeden z nich pisze nawet, że Terry zapowiada się na jednego z lepszych obrońców, jacy grali w klubie. W reakcji "rozmowę" opuszcza kilka obrońców Aston Villi. Pomysłowe i niedrogie.

Kreatywności nie brakuje także specjalistom od komunikacji cyfrowej z AS Roma. Rzymski klub w krótkim klipie pokazał jak jego nowy środkowy pomocnik Lorenzo Pellegrini strzela bramkę... swoim odpowiednikiem z gry FIFA17. Kreatywności nie brakuje też polskim klubom. Legia Warszawa w bardzo prosty, ale pasujący do kontekstu sposób ogłosiła transfer Krzysztofa Mączyńskiego, czyli popularnego "Mąki"

Są i przykłady klubów, które postanowiły zrobić użytek z presji wywieranej przez kibiców w social media. Southampton puszczając oko do kibiców ogłosiło... przedłużenie kontraktu o rok z rezerwowym bramkarzem, a Liverpool pokazał nową gwiazdę przeglądającą dramatyczne wpisy żądające natychmiastowego potwierdzenia transferu.

Jak się okazuje "wygrać Internet" można również nie przeprowadzając głośnego transferu. Wystarczy ogłosić, że proponuje się pracę znanemu zawodnikowi jak zrobiło np. Rot-Weiss Oberhausen w przypadku Zlatana Ibrahimovicia.

A Wam jakie sposoby ogłoszenia zawodników zapadły szczególnie w pamięć? Zapraszam do komentowania.

O autorze

Waldemar Gojtowski - dziś sport business project director w Grupie Onet-RAS Polska, w przeszłości m.in. tworzył od podstaw cyfrowe kanały komunikacji piłkarskiej Ekstraklasy.

Więcej tekstów autora można znaleźć pod adresem sportlab.blog.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2017 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.