Wywiady
Petrosyan: Myślimy również o sponsorze tytularnym
18. grudnia 2016
autor: Jacek Łosak
Jacek Łosak porozmawiał z jednym z twórców organizacji Slugfest. Jak pozyskują sponsorów, czy ci chętnie garną się do MMA?


Dziewiąta gala Slugfest za nami. 10 grudnia wrzesińska hala po raz kolejny została wypełniona po brzegi kibicami MMA, którzy mieli okazje zobaczyć świetne, sportowe widowisko.

Korzystając z okazji Jacek Łosak z MMAbiznes.pl porozmawiał z jednym z trójki twórców organizacji Slugfest. Vahagn Petrosyan, bo o im tu mowa, to doświadczony cutmana, ale również osoba odpowiedzialna między innymi za sprawy sponsorskie w Slugfeście. Vahagn opowiedział o początkach organizacji, tym jak pozyskuje sponsorów i jaki wkład finansowy mają w oni w tworzenie kolejnych wydarzeń.

- Wszystko zaczęło się 5 kwietnia 2014 roku w Witkowie, gdzie odbyła się pierwsza gala organizacji. Dla nas wówczas organizacja gal MMA była zupełnie nowym tematem. Pracowaliśmy wprawdzie przy różnych wydarzeniach i widzieliśmy jak się to odbywa, ale nie mieliśmy pojęcia jak się za to zabrać. Na początku wszystko działo się nieco na wariackich papierach. Dużo ludzi do końca nie wierzyło w to co robimy, ale zapraszaliśmy sponsorów na nasze gale, żeby mogli zobaczyć sami jak się to odbywa. Do dziś mamy cały czas kontakt z osobami, które współpracowały z nami przy pierwszym wydarzeniu. Ci ludzie od początku widzieli jak się rozwijamy, widzieli na co idą ich pieniądze. Widzieli reklamy i wiedzieli, że docieramy nie tylko do kibiców na hali, ale również do mediów, w tym do telewizji.

Mimo trudnych początków, dziś jest już zdecydowanie łatwiej.

- Tak jak mówiłem, są kibicie i osoby z różnych firm, które były na naszych galach od początku i widujemy je u nas do dziś. Jak zaczynamy przygotowywać nowe wydarzenie to firmy i te osoby same się przypominają i proszą o kontakt. Dodatkowo od niedawna współpracujemy z Orange Sport, a od dłuższego czasu TVP Poznań i widzimy, że to jest również magnes, który przyciąga sponsorów. Sponsorzy widzą nie tylko swoje reklamy i banery. Każdy uczestnik gali może wziąć ich ulotkę do ręki i się z nią zapoznać. Co jednak najważniejsze widzimy, że firmy, które współpracują z nami mają z tego wymierne korzyści. Już wiele razy słyszeliśmy o nowych umowach właśnie z widzami naszych gal.

Poszukując sponsorów Vahagn Petrosyan bazuje na miastach, w których odbywają się gale, ale nie tylko.

- Dziś mamy już naszą bazę sponsorów. Więc kontakt z tymi firmami jest już znacznie łatwiejszy, bo znamy się i rozumiemy. Pojawia się tylko kwestia dogrania szczegółów nowej umowy.



Mimo rozwoju dyscypliny rozmowy ze sponsorami i partnerami bywają jednak trudne ze względu na brutalność MMA i obawy o łączenie wizerunku firmy z takimi wydarzeniami.

- Większość nowych firmy w ten sposób reaguje. Jednak gdy pokazujemy jak to wygląda, gdy zapraszamy te osoby na gale, obraz MMA w ich głowach się zmienia. Ludzie cały czas kojarzą MMA z brutalnym sportem i walkami w klatce. Ostatnio nawet po raz pierwszy zdarzyło się nam, że władze miasta odmówiły współpracy, bo nie chciał żeby MMA kojarzyło się z ich miejscowością. Ale wystarczy przyjść na galę by zobaczyć, że ściągamy do hal różnych ludzi, w różnych przedziałach wiekowych z lokalnej społeczności. Popularność gwiazd MMA, takich jak Mariusz Pudzianowski powoduje, że i u nas pojawia się więcej osób.

Sponsoring to ważna część całego przedsięwzięcia jakim jest zorganizowanie gali MMA.

- Pieniądze jakie mamy na organizację gali mniej więcej w 40% pochodzą od sponsorów, w 60% ze sprzedaży biletów. To się jednak zmienia. Chcemy przyciągać więcej sponsorów i widzimy ku temu potencjał. Myślimy również o sponsorze tytularnym. Mamy taką opcję dla naszych partnerów, jednak na razie nikt się na to nie skusił.

Jubileuszowa, dziesiąta gala Slugfest, odbędzie się już w marcu przyszłego roku w Murowanej Goślinie.  
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2017 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.