Wywiady
"Kibice to specyficzna grupa, ale bardzo wdzięczna"
24. listopada 2015
- Każdy zadowolony kibic jest jednocześnie ambasadorem klubu w środowisku, w którym funkcjonuje na co dzień - przyznaje menedżer ds. marketingu 1KS Ślęza Wrocław.


Piotr Zadumiński
jest absolwentem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego na kierunku zarządzanie (specjalność: marketing). Członek AZS UŁ oraz studenckiego koła naukowego MarkeTEAM w latach 2010-2013.

Aktywność zawodową rozpoczął w Biurze Badań Marketingowych w Citi Handlowy. Do sportu trafił poprzez dział marketingu i sprzedaży w piłkarskim Widzewie Łódź. Następnie pracował dla Sokoła Aleksandrów Łódzki, gdzie jednoosobowo prowadził marketing i public relations.

Od dwóch lat związany z najstarszym klubem sportowym we Wrocławiu – 1KS Ślęza Wrocław. Odpowiada za współpracę z obecnymi sponsorami, poszukiwanie nowych partnerów biznesowych, organizację klubowych eventów, nadzoruje stronę internetową klubu. Wcześniej pełnił również funkcję rzecznika prasowego.

1. Wybrałeś marketing sportowy, gdyż…
- Od dziecka pasjonował mnie sport, sam przez wiele lat trenowałem piłkę nożną i biegi długodystansowe. Z różnych względów moja wymarzona kariera sportowa nie mogła się udać, dlatego postanowiłem, że będę się udzielać w sporcie w inny sposób. Kiedy dostałem się na studia marketingowe miałem już jasno nakreślony plan na swoją zawodową ścieżkę. To co jest moim największym szczęściem to możliwość realizacji tego planu. Natomiast sam marketing sportowy daje możliwości, których praca w innych dziedzinach nie oferuje. Równie ważny jest rozwój na wielu płaszczyznach, dlatego ludzie zajmujący się marketingiem sportowym są interdyscyplinarni.

2. Twój największy sukces zawodowy to…
- Podobnie jak drużyna na boisku czy parkiecie, sukcesy na polu marketingowym są w mojej opinii efektem pracy paru, nierzadko nawet wielu osób. Myślę, że największym dokonaniem jest obecna pozycja Ślęzy Wrocław i to jak podczas dwóch lat pracy w tym klubie udało się podnieść rozpoznawalność klubu, jego marketingową i medialną wartość. Kiedy w 2012 został powołany dział marketingu nie istniało pojęcie pracy w chmurze, nie dbano o prawidłowe wykorzystywanie herbu etc. Mogę sobie przypisać wprowadzenie wielu rozwiązań usprawniających komunikację wewnętrzną. Czasem śmieją się ze mnie, że jestem specjalistą IT. Na dobre rozkręciłem social media Ślęzy, ale mam świadomość, że jeszcze dużo pracy przed nami. Na najlepszy autorski projekt musicie mi dać jeszcze chwilę!

Jednak wyraźnie muszę podkreślić, że to co aktualnie robimy nie jest wyłącznie moją zasługą. To budujące kiedy własnymi siłami jesteśmy w stanie zrobić wiele rzeczy, które inne kluby czy firmy zlecają na zewnątrz. Tutaj ukłony dla moich koleżanek i kolegów.

3. We współpracy z kibicami najważniejsze jest…
- Dialog. W dobie Internetu musimy stale być w stanie odpowiedzieć, odpisać nawet na błahe pytania. Pomagają w tym kolejne kanały komunikacji z portalami społecznościowymi na czele. Owszem, trzeba jeszcze wiedzieć jak się komunikować. Kibice to specyficzna grupa, ale bardzo wdzięczna. Każdy zadowolony kibic jest jednocześnie ambasadorem klubu w środowisku,
w którym funkcjonuje na co dzień.

4. Poziom marketingu sportowego w Polsce jest…
- Coraz lepszy! Tak jak w wielu dziedzinach, gonimy najlepszych. To co naprawdę buduje to świadomość, że organizacje, związki czy wreszcie kluby sportowe to nic innego jak przedsiębiorstwa. Poza ekonomią tych „firm” istotne jest to by zmieniać podejście biznesu, przysłowiowego „Kowalskiego” do sportu. Widzę, że w wielu klubach pracują profesjonaliści, którzy mają dobre korporacyjne nawyki, ale są też pełni pasji i kreatywności. By jednak nie przesłodzić – nadal istnieją kluby sportowe w najwyższych ligach swoich dyscyplin, które posiadają pocztę elektroniczną na Wirtualnej Polsce lub Onecie.

5. Swoje pomysły czerpię z…
- Codziennej obserwacji świata. Już wielu milionerów podkreślało, że swoje biznesy wymyślili w środku nocy. Inspiracje czerpię z książek, artykułów, a także… z pomysłów innych. Benchmarking i inspirowanie się pomysłami innych wcale nie musi oznaczać kopiowania całych projektów.

6. Trendy w marketingu sportowym, które podobają Ci się to…
- Nie wiem czy można określić to mianem trendu, ale podobają mi się niestandardowe akcje wirusowe. Jeden ze świeższych przykładów – stewardessy Emirates podczas derbów Lizbony. Oczywiście są to projekty nastawione na korzyść dla sponsora.

Trendem, który mi się podoba jest postępująca profesjonalizacja w związkach sportowych, klubach. Nie ogranicza się to tylko do samych działów marketingu, ale do funkcjonowania całych organizacji.

7. Najbardziej irytujące Cię działania w marketingu sportowym to...
- W nawiązaniu do poprzedniego pytania – irytuje brak profesjonalizmu, co rzuca się na całą branżę. Nawet jeśli dany klub rywalizuje w niszowej dyscyplinie, nie może promować swojego sponsora niedbale.

Przeczytaj też ankietę z Damianem Juszczykiem z MKS Dąbrowa Górnicza!
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.