Wywiady
Lepszy duży projekt, niż kilka małych
18. czerwca 2013
autor: Krzysztof Baranowski
Wielkopolska firma telekomunikacyjna INEA została sponsorem tytularnym stadionu miejscowego Lecha. Rozmawialiśmy na ten temat z jej dyrektorem generalnym - Tomaszem Zmyślnym.


- Kiedy pojawił się pomysł sponsorowania Lecha? Czy od razu była mowa o sponsoringu tytularnym stadionu, czy w grę wchodziły też inne formy współpracy?

- Negocjacje z Lechem trwały od początku roku. Jak tylko osiągnęliśmy porozumienie w kwestii sponsoringu tytularnego, poinformowaliśmy o tym fakcie opinię publiczną. Rozmawiamy jeszcze z Lechem nt. innych obszarów współpracy. O efektach tych rozmów będziemy informować na bieżąco.

- Czy sponsoring tytularny nie będzie dla Państwa firmy zbytnim obciążeniem dla budżetu?  Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale INEA to firma o zasięgu regionalnym, dlatego zastanawiam się, czy taka ogólnokrajowa promocja ma sens.

- INEA jest obecna ze swoimi usługami głównie w największych miastach Wielkopolski. W związku z dynamicznym rozwojem zależy nam na tym, aby budować świadomość marki INEA wśród mieszkańców całego regionu. Uważamy, że sponsoring tytularny stadionu to nowoczesne narzędzie, które bardzo dobrze się do tego nadaje. Aspekt promocji ogólnopolskiej jest dla nas mniej ważny niż intensywna promocja w Wielkopolsce. Sponsoring tytularny jest sporym obciążeniem dla budżetu marketingowego i na pewno z części dotychczasowych działań będziemy musieli zrezygnować. To nasza świadoma, poparta wieloma analizami decyzja. Uznaliśmy, że lepiej zaangażować się w jeden, duży nośny projekt niż w wiele drobnych.

- Zapewne widzieli Państwo początkowy błąd na oficjalnej stronie klubu na Facebooku, gdzie początkowo widniała informacja, że sponsorem tytularnym stadionu została firma Enea. Jak zareagowaliście Państwo na taką pomyłkę?

- Udział w negocjacjach spółki Enea był szeroko omawiany w poznańskich mediach już od kilku miesięcy. Porozumienie pomiędzy INEA a Konsorcjum w sprawie sponsoringu nazwy stadionu, które zostało nawiązane w ubiegły wtorek, aż do konferencji prasowej udało się utrzymać w ścisłej tajemnicy. Jak duża była to tajemnica, sam Pan może ocenić. My mamy 5 lat na to, aby budować markę INEA korzystając ze sponsoringu tytularnego. Chcemy ten czas wykorzystać jak najlepiej.

- Wiem, że nie można zdradzać kwot, ale czy sponsoring areny Euro 2012 to spora inwestycja?

- Oczywiście. Ale to mądrze wydane pieniądze.

Rozmawiał Krzysztof Baranowski
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.