Wywiady
Będzie polski Sportlobster
18. kwietnia 2013
autor: Krzysztof Baranowski
Sportlobster - nowy serwis społecznościowy dla kibiców rozpoczął swoją działalność w kwietniu 2013 roku. Na temat idei jego powstania rozmawialiśmy z Andym Meikle - współzałożycielem i CEO serwisu.


- Jak to się stało, że wśród wysypu serwisów społecznościowych, pojawił się pomysł na kolejny - tym razem sportowy?

- Kiedyś na jednym forum znalazłem link do bloga poświęconego Novakowi Djokoviciowi. Bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że blog był świetny, ale trafić na niego było bardzo ciężko, wchodziłeś na niego przez przypadek. Wtedy w mojej głowie zaświeciła się lampka. Zdałem sobie sprawę, jak wielka luka wciąż istnieje na rynku sportowych mediów społecznościowych, gdzie z łatwością da wyszukać się istotne informacje w sieci. Teraz czytasz wiadomości na kilku stronach, otwierasz wiele zakładek, w jednym miejscu oglądasz film, żeby przejść gdzie indziej przeglądać zdjęcia. To frustrujące dla kibiców, a zwłaszcza dla tych, których interesuje kilka dyscyplin. Dzięki Sportlobster, zamiast odwiedzać kilkanaście serwisów, docierasz do wszystkiego w jednym miejscu. Nasz serwis konsoliduje zainteresowania użytkownika, który chcąc poczytać o tenisie, Chelsea FC i Lewisie Hamiltonie, odwiedza tylko jedną stronę, a nie trzy.

- Obecnie udostępniona została wersja beta. Kiedy można spodziewać się w pełni funkcjonalnej wersji serwisu?

- Sportlobster jest w powijakach, działamy dopiero od tygodnia. Mimo to, zanotowaliśmy sporą odwiedzalność, dlatego prowadzimy intensywne prace związane z dopracowaniem kluczowych kwestii od strony technicznej. Kolejnym krokiem ma być aplikacja mobilna, aby zwiększyć dostęp do Sportlobstera, ale wciąż jest to melodia przyszłości.

- Przy okazji - dlaczego "Sportlobster"? Co homar, który jest w logo serwisu, ma wspólnego ze sportem?

- To ciekawa kwestia, która wyszła od naszego inwestora. Kibice mają wiele cech wspólnych z tymi skorupiakami - fani danej dyscypliny pochłaniają wszelkie informacje z nią związane, tak samo, jak homar, który je wszystko, co spotka na swojej drodze. Posiadanie jednego partnera przez całe życie porównać zaś można do przynależności do określonego zespołu. Ostatecznie - to bardzo łatwa do zapamiętania nazwa.

- Interfejs graficzny jest bardzo podobny do Facebooka. Ułatwi to pozyskiwanie użytkowników?


- W sieciach społecznościowych priorytetem jest intuicyjność, a ważne jest, aby Sportlobster szybko się przyjął. Wybraliśmy prostą konstrukcję, która zapewnia łatwą nawigację po każdej zakładce. To technicznie skomplikowany projekt, ale cieszymy się, że wyszło stosunkowo prosto dla użytkowników. Funkcjonalność jest jednak wyjątkowa - nie znajdziesz w sieci drugiego takiego serwisu sportowego.

- Mieszkam w Polsce, więc ciekawi mnie przyszłość Sportlobstera w kontekście mojego kraju. Czy znajdę w nim za jakiś czas polskie ligi? Polska nie jest również widoczna w panelu lokalizacji użytkownika.

- Naszym głównym rynkiem zbytu jest Wielka Brytania, ale planowany jest rozwój na rynku europejskim i Ameryki Północnej. Zdajemy sobie sprawę z potencjału polskiego rynku, dlatego zachęcamy wszystkich do udzielania się na Sportlobsterze. Myślę, że nadejdzie taki dzień, w którym połączymy się z Polską "formalnie".

- Jest szansa nawet na polski język serwisu?

- Oczywiście. Sportlobster to globalna sieć społecznościowa i będziemy wprowadzać kolejne języki na bieżąco, aby ludzie z całego świata mogli być z nami. Obecnie pracujemy nad hiszpańską wersją, aby zaangażować rynek Ameryki Północnej.

- Na rynku mediów społecznościowych jest wielu doświadczonych graczy. Gdzie znajdzie dla siebie miejsce Sportlobster?

- Google+, Facebook, Twitter to wszystko serwisy uniwersalne. Swoją pozycję stara się też ugruntować Pinterest, MySpace, czy Instagram. Na tak dużym rynku zmiany są nieodzowne, z dnia na dzień pojawia się kolejny tytuł, który rewolucjonizuje rynek. Chcemy, aby tak było również z nami.

Rozmawiał Krzysztof Baranowski
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.