Wywiady
Wszyscy pytają: co dalej?
17. kwietnia 2013
autor: Krzysztof Baranowski
Co ze sportem może mieć wspólnego spółka giełdowa? Okazuje się, że bardzo dużo. Doskonałym przykładem może być S4E SA, którego pracownicy...

... wystartowali w 8 Warszawskim Półmaratonie, aby zebrać fundusze, potrzebne na zakup protez dla osób z problemami ruchowymi. Szefem projektu S4E Run został Józef Kącki - dyrektor zarządzający firmy.

- Jak narodziła się idea utworzenia drużyny S4E RUN? Kiedy i w jakich okolicznościach pojawił się taki impuls?

- S4E RUN jest naszym wewnętrznym projektem.  Rok wcześniej przed powstaniem grupy ukończyłem swój pierwszy bieg – maraton. Przeżyłem wtedy wiele niezapomnianych chwil, a przekroczenie mety było dla mnie niespotykaną dotychczas dawką pozytywnych wrażeń. Niedługo potem zaczął się rodzić pomysł aby zachęcić współpracowników do przeżycia podobnej przygody. Okazało się, że odzew przekroczył wstępne oczekiwania  i wiele osób nie mających nic wspólnego z bieganiem, dla których dystans 10 km dążył do nieskończoności, kilka miesięcy później udowodniło sobie, że wszystko jest możliwe.

- Ciężko jest pozyskać sponsorów dla tego typu pomysłów, ale Wam udało się zebrać pokaźne grono partnerów. Jakiego typu wsparcie otrzymał projekt?

- Pozyskanie sponsorów nie jest łatwe, choć lawinowo rosnąca popularność biegania w Polsce coraz bardziej ułatwia dotarcie do potencjalnych osób z ideą związaną z tego typu aktywnością. W naszym przypadku mieliśmy od początku bardzo duże wsparcie zarządu naszej spółki oraz jednego z głównych partnerów biznesowych.

- Jaką kwotę ostatecznie udało się zebrać?

- Udało nam się zebrać  ponad 8500 złotych, przy czym większość pieniędzy wpłacił jeden ze sponsorów, reszta jest wynikiem wpłat indywidulanych. Taka też kwota zostanie przekazana na konto Fundacji Poza Horyzonty.

- Projekt okazał się sukcesem. Planujecie występ w kolejnym biegu, np. cykliczne starty w Półmaratonie Warszawskim?

- Jesteśmy na etapie podejmowanie decyzji, co dalej z naszą akcją. Jak na razie praktycznie wszyscy biegajacy pytają: co dalej? Praktycznie dla każdego członka drużyny był bardzo pozytywnie motywującym wydarzeniem, co było jednym z głównym celów akcji. Sukces projektu przechyla zatem szalę na korzyść decyzji o kontynuowaniu tego projektu. Myślę, że do końca kwietnia podejmiemy ostateczną decyzję.

- Jak wyglądają przygotowania do takiego startu? Korzystaliście z pomocy profesjonalego trenera?


- Każdy członek grupy S4E RUN od początku objęty był opieką profesjonalnego trenera lekkiej atletyki. Wszyscy trenowali w oparciu o indywidulane plany treningowe dostosowane do możliwości czasowych, kondycji  i warunków zdrowotnych. Naszym przygotowaniem zajmowała się krakowska firma Running Performance. Zdecydowanie popieram takie podejście z kilku powodów. Po pierwsze pozwala ono optymalnie szybko  wejść w tematykę biegania i osiągać możliwe szybko efekty swojej pracy. Większość członków S4E RUN to osoby które nigdy wcześniej nie miały przygody z regularnym trenowaniem biegania. Kiedy porównywałem tempo ich postępów ze swoimi początkami, były one nieporównywalnie szybsze. W moim przypadku początki były typowo amatorskie, czyli bieganie jak popadnie i podglądanie, jak robią to inni. Kolejna korzyść z opieki trenerskiej to szybkie uświadomienie zawodnikom, że bieganie nie polega na samym bieganiu, to także (ważne szczególnie na początku) odpowiednie wzmacnianie układu mięśniowego, co również przekłada się na lepsze efekty.  Ostatnim i chyba najważniejszym benefitem takiej współpracy  jest minimalizacja ryzyka urazów i kontuzji.  Wszyscy zawodnicy S4E RUN , którzy stanęli na starcie ukończyli bieg bezpiecznie i bez kontuzji.

- Na jakich platformach promowany był projekt S4E RUN?


- Nasz projekt promowaliśmy zarówno poprzez stronę firmową naszej spółki (www.s4e.pl/run), prowadziliśmy także dedykowany fanpage na Facebooku (https://www.facebook.com/S4eRun). Można było o nas także przeczytać na stronie  Fundacji Poza Horyzonty oraz na największym portalu o tej tematyce w Polsce - bieganie.pl.

- Pod szyldem S4E biegli nie tylko pracownicy firmy.


- Razem z nami biegli również nasi partnerzy handlowi. Przyjmowaliśmy z otwartymi rękoma każdą osobę pracującą w firmach współpracujących z naszą spółką. Mimo iż pierwotnie projekt zakładał start wyłącznie pracowników S4E, dołączyło do nas sześcioro osób spoza firmy.

- Współpraca z Fundacją opierała się tylko na pomocy materialnej?

- Nasza współpraca z Fundacją Poza Horyzonty polegała na wsparciu finansowym Fundacji. Chcieliśmy przekuć potencjał jaki drzemie w każdym z nas na pomoc osobom, które nie mają możliwości takich jak my.

Rozmawiał Krzysztof Baranowski
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.