Wywiady
Zdolności motoryczne można poprawić
10. kwietnia 2013
autor: Krzysztof Baranowski
Dwie najważniejsze osoby w firmie Michael Johnson Performance, czyli jej założyciel i dyrektor marketingu, odpowiadają na nasze pytania związane z jej działalnością.

Po zakończeniu bogatej kariery sportowej, w trakcie której Michael Johnson zdobył dwanaście złotych medali olimpijskich, amerykański lekkoatleta zdecydował się na własny biznes. Emerytowany zawodnik jest założycielem Michael Johnson Performance - firmy, która zajmuje się przygotowaniem i realizacją programów treningowych dla klubów i organizacji sportowych.

Dyrektorem marketingu w MJP jest zaś Robert Jenkins - były zawodnik klubów amerykańskiej ligi baseballa (MLB), który trafił na ligowe boiska w 1998 roku. W szkole średniej był zaś wyróżniającym się zawodnikiem koszykarskiej ligi NCAA.

- Michael Johnson Performance prowadzi konsultacje głównie dla klubów sportowych w Dallas.

Robert Jenkins: Na chwilę obecną tak. Nasza siedziba znajduje się w tym mieście, w końcu jej założyciel tutaj się urodził.

- Jak bardzo angażujesz się w realizację programów szkoleniowych?

Michael Johnson: - Jestem założycielem i prezesem MJP. Filozofia naszego szkolenia oparta jest na takim samym systemie, jaki poznałem podczas mojej profesjonalnej kariery sportowej. Wszyscy trenerzy znają te specyficzne wymagania edukacyjne, mają za sobą również sporo lat pracy. Moja rola, jako prezesa, koncentruje się przede wszystkim na organizacji pracy firmy i jej rozwoju.

- W Polsce realizowany jest podobny projekt (Szkoła Biegania Marcina Urbasia - przyp.red.). Jaką pozycję w treningu profesjonalnego sportowca zajmuje trening motoryczny?

RJ: - Większość sportów zmusza do połączenia motoryki z techniką. Trening techniczny realizowany jest w celu poprawy szybkości, siły, mocy i sprawności, co naturalnie łączy się z fizycznymi aspektami ciała. Obie sprawy są tutaj ważne, a ludzie mają błędne przeświadczenie, że poziom zdolności sportowych jest z góry ustalona i niemożliwa do poprawy. Naszym zdaniem, poziom sprawności fizycznej może być ulepszany i optymalizowany, dlatego jest to cel naszych programów szkoleniowych.

- Kiedy zrodził się pomysł, aby po zakończeniu sportowej kariery poświęcić się właśnie takiemu biznesowi?


MJ: MJP narodziło się z myśli, że mogę pomóc młodym sportowcom, ale i profesjonalistom, w taki sposób, żeby otrzymali takie wsparcie, jakie ja otrzymałem w trakcie swojej kariery. Dzięki temu mogą wykorzystać swój potencjał poprzez inteligentne, efektywne i skuteczne programy treningowe.

- Firma podpisała w ostatnim czasie kontrakt z Angielską Federacją Piłkarską (FA). Na jakich płaszczyznach realizowana będzie ta współpraca?

RJ: FA uruchomiła w zeszłym roku ogólnokrajowe centrum treningowe. Jak mnie zapewniono, FA chce mieć tam wszystko, co najlepsze, w każdej dziedzinie. Skontaktowali się z nami z prośbą o pomoc, więc pomagamy.

- To pierwsza umowa międzynarodowa?

RJ: - Nie, mamy swoich przedstawicieli w Chinach i Wielkiej Brytanii, ale z naszych usług korzysta wiele podmiotów na całym świecie.

- Czyli nie koncentrujecie się tylko na Stanach Zjednoczonych?

RJ: - Dokładnie. W USA mamy dwa ośrodki - w Dallas, które powstało sześć lat temu i Genewie (stan Ohio - przyp. red.), uruchomione trzy lata temu.

Rozmawiał Krzysztof Baranowski
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.