Wywiady
Strejlau: Mało widzów, bo Puchar Narodów Afryki zawodził
12. lutego 2013
autor: Jakub Jankowski
- Poza spotkaniami w których występowali gospodarze, czyli Republika Południowej Afryki, na mecze chodziła garstka widzów. Frekwencja była bardzo słaba – mówi Andrzej Strejlau, ekspert stacji Eurosport podczas meczów PNA.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- Jak Pan ocenia tegoroczny Puchar Narodów Afryki?
Andrzej Strejlau: - Bardzo przeciętnie. Wciąż nie ma zespołu, który tak jak kiedyś Kamerun, mógłby dominować. Spójrzmy na Wybrzeże Kości Słoniowej. Było tam wiele indywidualności, ale nie tworzyli zespołu. Co innego Nigeria, która właśnie gra zespołowo i w ćwierćfinale wyeliminowała Didiera Drogbę i jego kolegów. Różnica pomiędzy piłką nożną w Europie i Afryce wciąż jest bardzo duża. W dodatku podczas PNA nie widzę jakichś nowinek, które mogłyby być przeniesione na boiska europejskie. Nie potrafią grać bez piłki. Za dużo jest w tym wszystkim podań intuicyjnych, a za mało przemyślanych akcji. Zupełnie nie idzie rozgrywanie piłki…

- Czyli poziom turnieju z edycji na edycję spada…
- Wszystko na to wskazuje. Poza spotkaniami w których występowali gospodarze, czyli Republika Południowej Afryki, na mecze chodziła garstka widzów. Frekwencja była bardzo słaba, a przecież jeszcze nie tak dawno na tych stadionach rozgrywane były mecze Mistrzostw Świata. To są nowoczesne obiekty.

- Chyba nie najlepszym rozwiązaniem było rozgrywanie meczów jeden po drugim na tym samym boisku.
- Mam swoją teorię na ten temat. Być może ośrodki, które organizują mecze liczyły, że sprzedając bilety w pakietach na dwa spotkania, ściągną kibiców. Że po pierwszym meczu fani nie opuszczą stadionu, tylko zostaną na drugi. To nie zdało egzaminu. Szkoda, bo naprawdę dla niektórych drużyn warto być na stadionie. W Mali trwa wojna, a ich reprezentacja doszła już do półfinału. Piłkarze Republiki Zielonego Przylądka zrzucili się na podróż do RPA, żeby tylko zagrać. Jest parę ciekawych historii na tym turnieju.

- Zgadza się pan z teorią, że w tym momencie futbol afrykański został wyprzedzony przez azjatycki?
- Za wcześnie na taki sąd. W Azji duży krok do przodu poczyniła Korea Południowa. To ona wyciąga ten kontynent piłkarsko w górę. Azjaci zakochali się do tego w piłce angielskiej. Wzorują się na niej, podpatrują ją. Ale nie skreślajmy Afrykańczyków. Oni nie pokazali jeszcze wszystkich swoich umiejętności.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.