Wywiady
Engel: „Więcej meczów, to większe zyski dla klubów”
28. grudnia 2012
autor: Jakub Jankowski
„W Polsce mamy za duże przerwy między rundami i sezonami. Kluby notują przez to straty. Mogą wtedy tylko pomarzyć o jakichkolwiek dochodach”- mówi Jerzy Engel do niedawna pełnomocnik Prezydium Zarządu ds. Szkolenia w PZPN.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- Kluby ekstraklasy nie zgodziły się na reformę rozgrywek, która miała wejść w życie od sezonu 2013/2014. Pana zdaniem zmiany są potrzebne?
Jerzy Engel: - Uważam, że tak. Ja swoją propozycję reformy ligi przekazałem pisemnie dyrektorowi ds. sportowych w PZPN, panu Romanowi Koseckiemu. Zakłada ona wydłużenie rozgrywek. W lipcu miałby być puchar lata, a drużyny zagrałyby wtedy cztery mecze. Ale nie chcę zdradzać więcej szczegółów. Zrobię to wtedy, gdy Roman Kosecki ustosunkuje się do mojego pomysłu.
 
- Od sezonu 1998/1999 - z przerwami na rozgrywki 2003/2004 - mieliśmy w ekstraklasie 16 zespołów. Czy ta liczba wydaje się panu optymalna?
- 16 drużyn w lidze to dobre rozwiązanie. Zresztą do tego dążyły UEFA i FIFA, żeby w większości europejskich lig tyle grało drużyn. Ale poza 30 kolejkami, warto rozegrać coś jeszcze, wydłużyć rozgrywki. My mamy za długie przerwy między sezonami i rundami. Kluby notują straty, bo zdarzają się „martwe miesiące”, podczas których nic się nie dzieje. Coś takiego nie daje żadnych szans na zyski do klubowych kas. Na Cyprze jest tak, że 16 zespołów po rundzie zasadniczej dzielone jest na grupy.
 
- I zdaje to egzamin?
- Nie do końca. Tam podział jest na grupy: mistrzowską, środkową i spadkową. To powoduje, że mistrzowska i spadkową mają dochody. Mecze takich zespołów są o stawkę, na stadiony przychodzą kibice i wszystko funkcjonuje. Natomiast zespoły ze środka grają o nic… I tu pojawia się problem, bo grają o przysłowiową pietruszkę. To jest jakieś rozwiązanie, ale nie wiem czy najlepsze. Przede wszystkim Ekstraklasa musi wiedzieć, czego oczekuje od reformy.
 
- W sezonie 2001/2002 był u nas podział na grupę mistrzowską i spadkową. Wtedy pan był selekcjonerem kadry. Taka reforma pomaga przy doborze zawodników do reprezentacji?
- Tak. Jest więcej meczów, kluby potrzebują więcej zawodników, a w zespołach gra więcej młodzieży. To są tego plusy.
 
- Póki co, zreformowano rozgrywki juniorskie…
- Po rundzie zasadniczej, z każdego województwa do rozgrywek makroregionu przechodzą dwa najlepsze zespoły. Cztery sąsiednie województwa tworzą jedną ośmiozespołową grupę. W efekcie mam cztery ligi makroregionu. I każdy gra mecz z rewanżem. To podniesie poziom rozgrywek, bo najlepsi zmierzą się z najlepszymi. Nad tą reformą dyskutowaliśmy dwa lata. Propozycji było kilka, ale wybraliśmy najlepszą. Jeśli chodzi o ekstraklasę, najpierw należy usiąść do dyskusji z prezesami i trenerami klubów. Oni muszą mieć prawo głosu.
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.