Wywiady
Krysiak: Ten transfer pomoże klubowi i całej dyscyplinie
31. października 2012
autor: Marcin Poślada
Sprowadzenie do polskiej ligi hokejowej zawodnika z NHL wzbudziło ogromne zainteresowaniem. O kulisach transferu rozmawialiśmy z Piotrem Krysiakiem, prezesem Ciarko PBS Bank Sanok.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
W najlepszej hokejowej lidze świata trwa lokaut, co starają się wykorzystać kluby w Europie, zatrudniając na ten czas zawodników występujących na co dzień w NHL. Na podobny ruch zdecydował się klub Ciarko PBS Bank Sanok, podpisując na trzy miesiące kontrakt z urodzonym w Zabrzu Wojciechem Wolskim, zawodnikiem Washington Capitals.

Przybycie 26-latka wzbudziło wielkie zainteresowanie w Polsce. Postanowiliśmy porozmawiać z prezesem mistrzów Polski Piotrem Krysiakiem, który wyjaśnia jak klub zdołał namówić Wolskiego na grę w Polsce, opowiada o wzroście zainteresowania hokejem i pozytywnym wpływie tego transferu na całą dyscyplinę.

- Może pan nam zdradzić kulisy tego jak Wojtek Wolski trafił do Ciarko PBS Bank Sanok, mimo że jak sam przyznawał miał oferty z silniejszych lig?
- Ten transfer jest owocem wspólnego majowego spotkania w Kanadzie i poznania ojca Wojtka. W sytuacji, gdy w NHL rozpoczął się lokaut i wielu zawodników zaczęło wracać do swoich macierzystych klubów, to pojawił się pomysł, aby spróbować zatrudnić Wolskiego. Propozycja została przyjęta, po czym pozostała kwestia ustalenia warunków przybycia Wolskiego do Polski.

- Wiadomo nie od dziś, że sytuacja finansowa w polskim hokeju nie jest najlepsza, ale państwu udało się ściągnąć tej klasy zawodnika.
- Oczywiście, gdyby nie właściciele klubu, to nie byłoby tych rozmów i nie byłoby Wojtka w Sanoku. Zdecydowaliśmy, że ten transfer pomoże klubowi i całej dyscyplinie. Nie chciałbym się zagłębiać w kwestie finansowe, ale wiadomo, że w porównaniu z tym co najlepsi hokeiści zarabiają w NHL, to u nas są to pieniądze symboliczne.

- Wolski pokazał się już w meczach. Jak pan oceni jego przydatność w zespole?
- Widać było w tych pierwszych spotkaniach, że Wojtek się rozkręca. Jest coraz lepiej. Nie grał od kwietnia, bo miał kontuzję. Liczymy, że z każdym meczem jego dyspozycja powinna być lepsza i pomoże nam także w Norwegii podczas turnieju półfinałowego o Puchar Kontynentalny.

- Pierwszy mecz mistrzów Polski z Wolskim w składzie przeciwko Cracovii Kraków oglądało w Arenie Sanok ok. 4 000 widzów i prowadzona była transmisja na żywo przez TVP Sport. W kolejnym domowym spotkaniu z Jastrzębiem na trybunach zasiadło ok. 1 700 widzów. Czyżby to początkowe zainteresowanie szybko opadło?
- Mecze we wtorki nie są szczęśliwym terminem. Kibice mają również inne plany w takie dni. Zwykle na mecze wtorkowe przychodziło o wiele mniej widzów. To nie są dobre dni na rozgrywanie meczów hokejowych.

- Przybycie Wolskiego wzbudziło wielkie zainteresowanie w Polsce. Hokej trafił na moment na pierwsze strony gazet. Czy to będzie stała tendencja, czy raczej jednorazowe zdarzenie?
- Myślę, że to wydarzenie pomoże spopularyzować hokej, podobnie jak dobra gra reprezentacji Polski. Już oglądalność eliminacji do mistrzostw świata była bardzo wysoka jak na polskie realia. Szkoda tylko niekorzystnego zakończenia meczu z Koreą, gdyż to pomogłoby we wzroście popularności hokeja. To jest dyscyplina bardzo telewizyjna, warta pokazywania. Jednak bardzo ważny jest tu aspekt reprezentacji, która kreuje zainteresowanie hokejem. Kluby niestety grają tylko w rozgrywkach krajowych, nie uczestniczą w meczach pucharowych tak jak jest to w innych dyscyplinach.

- Nie obawia się pan, że z dużej chmury może spaść mały deszcz i na przykład, gdy niedługo zakończy się lokaut w NHL, to Wolski będzie musiał wcześniej niż zakładano wrócić do Stanów Zjednoczonych?
- Wiadomo, że wszystko może się zdarzyć. Bierzemy również takie rozwiązanie pod uwagę. Myślę, że już te kilkanaście dni jakie jest tu w Polsce, występy i wywiady przybliżą kibicom jego osobę i hokej w Polsce. Niestety rozgrywki ligowe są rzadko transmitowane, a w gazetach sportowych znajdują się tylko wyniki meczów hokejowych na ostatniej stronie bez żadnych sprawozdań. Dzięki przybyciu Wolskiego coś się zaczęło dziać i pojawiło zainteresowanie takich stacji jak TVN, Polsat, czy też TVP. Myślę, że to bardzo spopularyzuje i przybliży tę dyscyplinę Polakom.

- Może warto iść za ciosem i zdecydować się na zatrudnienie kolejnego zawodnika z NHL, gdyby lokaut w Ameryce Północnej miał się przedłużyć?
- Takie rozwiązania wykracza poza nasze możliwości finansowe. Jedynie wygrana w Totolotka mogłaby pomóc (śmiech). Sprawa polega na tym, że ci zawodnicy chcą grać, gdyż dla większości rozgrywki zakończyły się w kwietniu i od tamtej pory nie grali żadnego meczu. Oni muszą utrzymać formę, aby być gotowym do gry, kiedy liga NHL ruszy.

- Czy planują państwo nawiązać stałą współpracę z Wolskim nawet po jego powrocie do Stanów Zjednoczonych, choćby w formie treningów z młodzieżą w okresie wakacyjnym, tak jak to czyni Marian Gaborik na Słowacji?
- Pomysł oczywiście istnieje. Jednak obecnie jest bardzo gorący okres, gdyż rozgrywamy swoje mecze co drugi, trzeci dzień. Do tego dochodzą wywiady Wolskiego oraz treningi i odpoczynek. Myślę, że w najbliższym czasie zaczniemy rozmowy na ten temat. Wykorzystanie Wolskiego w taki sposób jak Marcina Gortata w przypadku koszykówki jest sprawą otwartą.

- Jakie cele ma klub w trwającym sezonie? Wydaje się, że z Wolskim w składzie w rachubę wchodzi jedynie obrona tytułu mistrzowskiego?
- Oczywiście każdy klub przystępuje do rozgrywek walcząc o tytuł mistrzowski. Nie wiadomo jakie będzie zakończenie rozgrywek. W naszym przypadku cel jest znany, mianowicie obrona tytułu mistrzowskiego i jak najlepszy występ w Pucharze Kontynentalnym, gdzie wystąpią bardzo groźne drużyny z Białorusi i Norwegii.

- Zwieńczeniem pobytu Wolskiego w klubie będzie finał Pucharu Polski organizowany w Sanoku w dniach 28-29 grudnia.
- Jeżeli będzie grał do tego momentu w naszym klubie to na pewno tak będzie. Złożyliśmy aplikację o organizację tego finału i okazało się to sukcesem. Mamy nadzieję, że nasi kibice nam pomogą, a zawodnicy będą w odpowiedniej formie, aby móc zapisać się do historii, zdobywając po raz trzeci z rzędu Puchar Polski.

- Czy w przypadku przedłużającego się lokautu w NHL rozważacie pozostanie Wolskiego w Polsce na dłużej, nawet do końca sezonu?
- Powiem szczerze, że nie sięgamy wzrokiem tak daleko. Nie zakładaliśmy tak długiej współpracy, ale jeżeli otrzyma taką propozycję, że nie będzie mógł odrzucić, to z pewnością zostanie tutaj. Na chwilę obecną śledzimy informacje napływające zza oceanu dotyczące lokautu, gdyż od tego jest uzależniona nasza dalsza współpraca.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.