Wywiady
Sukces Piaseckiego pomoże całej norweskiej szermierce
10. września 2012
autor: Krzysztof Baranowski
Sukces Bartosza Piaseckiego na IO w Londynie, który zdobył pierwszy medal w szpadzie dla Norwegii nie byłby możliwy, gdyby nie pewien człowiek.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
Mowa o Mariuszu Piaseckim, ojcu reprezentanta Norwegii, który wielokrotnie reprezentował Polskę na zawodach międzynarodowych w konkurencji szpady. Zawodnik dwunastokrotnie zdobywał medale na Mistrzostwach Polski, by pod koniec lat 80. poprzedniego stulecia wyemigrować do Skandynawii.

W Norwegii został przewodniczącym Norweskiego Związku Szermierczego, jest trenerem kadry narodowej w szpadzie i prowadzi Bygdo Fekteklubb - szermierczy klub w Oslo, skąd wywodzi się srebrny medalista tegorocznych Igrzysk.

Z cichym bohaterem tego kraju udało nam się porozmawiać na temat promocji tej konkurencji w najbliższym czasie.

- Szermierka w Polsce nie jest sportem szczególnie znanym, a już na pewno nie może liczyć na wsparcie finansowe. Jak to wygląda w Norwegii?
- W Norwegii szermierka jest jednym z trzech najmniejszych związków sportowych. Mamy 23 kluby sportowe, które liczą 1200 członków, ale tylko cztery z nich mają trenerów na etacie. Reszta to zespoły wyłącznie rekreacyjne. Co do ich finansowania, większość utrzymuje się ze składek członkowskich i skromnych dofinansowań z gmin i okręgów. W gminie Oslo dostajemy 250 koron (około 125 złotych) za każdego zawodnika poniżej 20 roku życia i dofinansowania za wynajem sali (około 40%).

- Pierwszy medal olimpijski w tej dyscyplinie dla tego kraju pomoże w promocji dyscypliny?
- Medal przyniósł ogromną ilość publikacji prasowych. Już teraz kluby mają zwiększone zapotrzebowanie na kursy szermiercze. W porównaniu z 2011 rokiem, wzrost jest w granicach 50-100%.

- Co zdobycie przez jednego z zawodników medalu olimpijskiego znaczy dla Bygdo Fekteklubb? Widać już większe zainteresowanie drużyną?
- Więcej członków, lepsza sytuacja ekonomiczna, większa ilość osób, która chce się sprawdzić w zawodach międzynarodowych. Może Bartosz, który zdobył medal, znajdzie sponsora, a może klubowi będzie łatwiej ich pozyskać, bo na dzień dzisiejszy ich nie ma.

- Zajmujecie się promocją klubu? Reklamy na terenie miasta, media społecznościowe?
- Klub posiada jedynie stronę internetową.

- Bartosz Piasecki po finale olimpijskim stwierdził, że zostanie przy pracy nauczyciela, a za swój sukces nie otrzyma żadnych gratyfikacji finansowych. Z szermierki można się utrzymać?
- To prawda, Bartosz wraca do pracy na pół etatu. Za medal nie otrzyma żadnych pieniędzy, ale może będzie mała premia od gminy, 8-10 tysięcy koron to kwota symboliczna. Wszyscy moi zawodnicy muszą studiować, po czym rozpoczynają pracę. Jeśli są dobrzy, potrafią połączyć obie rzeczy. Jeśli są słabsi, to przychodzą na treningi rekreacyjnie. Sam sport nie jest droższy od innych dyscyplin typu tenis, czy narciarstwo, ale podróże i zgrupowania opłacamy sobie sami.

- Jakie ruchy będą konieczne, aby zwiększyć medialność tego sportu?
- Myślę, że zawody drużynowe (przykładowo superliga, rozgrywki każdy z każdym), zawody indywidualne dla wybranej liczby zawodników na 1-2 planszach.
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.