Wywiady
Korupcja była chorobą całej naszej, polskiej piłki nożnej
24. sierpnia 2012
autor: Krzysztof Baranowski
Porozmawialiśmy z Beatą Dechnik, dyrektorem ds. marketingu GKS Bełchatów.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
- Jak wygląda struktura pionu marketingowego GKS Bełchatów?
- W dziale marketingu pracują trzy osoby: dyrektor ds. marketingu, specjalista ds. marketingu i rzecznik prasowy.

- PGE wypowiedziała klubowi umowę sponsoringu tytularnego. Jak radzicie sobie bez tego ważnego inwestora? (wywiad przeprowadzony przed informacją o pozostaniu PGE do końca sezonu – przyp.)
- Jest to prawdopodobnie pytanie, które powinno być skierowane do prezesa zarządu.

W odniesieniu do marketingu oznacza to bezwzględne cięcie kosztów, rozwijanie współpracy barterowej, zmniejszenie i rodzajów i ilości produkowanych gadżetów, zmniejszanie do minimum produkcji gadżetów promocyjnych, prowadzenie szerszej działalności w oparciu o marketing bezpośredni wymagający minimalnych nakładów finansowych, rozwijanie i wzbogacanie programów partnerskich, rozwijanie polityki medialnej w sektorach nie wymagających budżetów, takich jak portale społecznościom, własna strona internetowa i wybrane media.

- Oskarżenia o korupcję mocno nadszarpnęły reputację klubu?
- Mogę tylko powiedzieć, że GKS Bełchatów zdecydowanie potępia wszelkie działania tego typu i nie chce być łączony z nazwiskami zawodników wmieszanych w korupcję. Wszyscy z upływem czasu dowiadujemy się o fakcie, że coraz więcej klubów jest włączonych w procedury dochodzeniowe i zdajemy sobie sprawę, że korupcja była chorobą całej naszej, polskiej piłki nożnej. Jednocześnie wierzymy, że poprzez ściganie związanych z tym procederem osób ta dyscyplina sportu się oczyści i kibice będą ze spokojem oglądać widowisko czysto sportowe na każdym stadionie w Polsce.

Oczywiście, jak dla każdego klubu, tak i dla naszego zarzuty korupcyjne były druzgocące. Jesteśmy jednak spokojni, ponieważ dotyczyły one okresu sprzed 9 lat, były incydentem w całej historii klubu i odnosiły się do zawodników spośród których większość nie grała w barwach GKS Bełchatów a ci, którzy pozostali, zostali natychmiast odsunięci. Jesteśmy również spokojni, bo możemy zapewnić naszych sponsorów, że od tego czasu w klubie panują absolutnie czyste, sportowe zasady, a klub zdecydowanie odcina się od wszelkich tego typu działań. Cała nasza historia w ekstraklasie jest bez zarzutu i żadne z brandów sponsorów nie może być kojarzone z tymi zaprzeszłymi faktami.

- W Bełchatowie na spotkaniach T-Mobile Ekstraklasy pojawia się mało kibiców. Klub ma problem z niską frekwencją na trybunach?
- Większość klubów w polskiej ekstraklasie ma problemy z frekwencją stadionową. Doskonale wiemy, że podstawowym magnesem przyciągającym ludzi na stadion jest wynik sportowy, a co za tym idzie poziom rozgrywek. Nie ulega wątpliwości, że największą frekwencję osiągają te kluby, które wychodzą poza rozgrywki krajowe, czyli grają w europejskich pucharach. Drugą kwestią jest jakość widowiska, czyli poziom gry. Możemy mecz przegrać, ale jeżeli kibice widzą, że piłkarze walczą, że to widowisko jest emocjonujące to będą przychodzili na mecze. Istnieją kluby zajmujące niższe lokaty w tabeli, które swoją zaciekłą walka na murawie zapewniają sobie jednak, pomimo przegranych spotkań, dobrą liczbę kibiców na stadion.

- A inne kwestie?
- Infrastruktura stadionowa i co za tym idzie zwiększona oferta dla kibica. Oczywiście bardzo nowoczesne, piękne stadiony przyciągają większe rzesze ludzi. Są to stadiony, które mają szansę zaoferować kibicom o wiele więcej niż tylko samo widowisko sportowe i to wykazało powstanie nowych stadionów w Polsce. Jednak po pierwszym zachłyśnięciu się nowymi stadionami, kibice ponownie je opuszczają. Np.: na mecze Lechii Gdańsk po wybudowaniu PGE Areny przychodziło początkowo o 160% więcej kibiców niż wcześniej, na Śląsku Wrocław było 100% więcej, na Cracovii 27% a na Wiśle 7%. Ale już teraz wiemy, że kluby te maja problemy z frekwencją.

- Jakieś przykłady?
- Ilustracją moich słów może być przykład Lecha Poznań, którego frekwencja w poprzednim pucharowym sezonie i na nowym stadionie była imponująca. Jednak kiedy Lech wypadł z europejskich pucharów, i nie osiągał wyniku sportowego satysfakcjonującego kibiców, to mimo nowego stadionu ilość widzów w ubiegłej rundzie spadła o 30%. W pierwszej kolejce sezonu 2012/2013 na stadionie Lecha gościło zaledwie 15 600 osób, czyli 36% pojemności stadionu i 2,8 % mieszkańców miasta. Na mecz Wisły Kraków przyszło ok. 15 000 kibiców, a jest to zaledwie 45% stadionu i 2% mieszkańców miasta. Lechia gościła podczas inauguracji Ekstraklasy w tym sezonie również ok. 15 000 kibiców, co jest zaledwie 38% pojemności stadionu. Niezależnie od tego przygotowujemy serię działań, które maja na celu zwiększenie frekwencji na naszym stadionie i mamy nadzieję, że uda nam się poprawić liczby z zeszłego sezonu. Powinno na to mieć również wpływ odnowiony, młody, ambitny zespół, który pomimo poniesienia porażki w pierwszym meczu ligowym z Wisłą Kraków zebrał pozytywne oceny dotyczące stylu i jakości gry.

- GKS Bełchatów reklamuje się za pośrednictwem mediów społecznościowych (Facebook, Twitter)?
- Oczywiście. Jesteśmy na Facebooku, Twitterze, Naszej Klasie. Reklamujemy się również poprzez Blip oraz YouTube. Nie wyobrażamy sobie aby w tych czasach nie korzystać z tej formy kontaktu z naszymi kibicami. Jest to absolutna podstawa naszych działań medialnych.

- Czy projekt "Bełchatowskiej Karty Rodzinnej 3+” odniósł zamierzony skutek?
- Jest to projekt Urzędu Miasta Bełchatów i należałoby skierować się do odpowiednich osób zajmujących się analizą projektów, nie mniej jednak w przypadku GKS Bełchatów musimy przyznać, że ta wspaniała inicjatywa pozwoliła wielu bełchatowskim rodzinom uzyskać dostęp do widowiska meczowego dzięki tej karcie. Nie oznacza to dla nas jakiegoś znacznego wzrostu frekwencji, nie mniej jednak w połączeniu z innymi promocjami klubowymi stanowi liczbę widzów, której nie sposób docenić.

(Bełchatowska Karta Rodzinna specjalny projekt Urzędu Miasta, który ma na celu promocję modelu rodziny wielodzietnej oraz umożliwienie jej dostępu do bogatej oferty tańszych usług instytucji kulturalnych czy sportowych. – przyp.)
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz
© 2010-2019 SPORTMARKETING.PL. All rights reserved.